dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3326079 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
[źródło: materiał publikowany w dwóch odcinkach. Przegląd Kawaleryjski. Rok II. Nr 2 (6). Warszawa, kwiecień rok 1925. Nr 3 (7). Warszawa, czerwiec rok 1925. Zachowano oryginalną pisownię].

Ppłk. Szt. Gen. JERZY GROBICKI.
Bitwa konna pod Jarosławicami 21.VIII.1914 r. (1)
(część 1)




WSTĘP.

Bitwa pod Jarosławicami wyda się może niejednemu z czytelników błahym epizodem w wielkich zmaganiach miljonowych armij, błahym tak ze względu na ilość wojsk, biorących w niej udział, jak również dla celów i rezultatów przez nią osiągniętych. Bitwa ta jednak zasługuje na szczególną uwagę ze strony każdego oficera, interesującego się historją wojny, a szczególnie rozwojem taktyki jazdy i jest ważnym i pouczającym momentem, pewnego rodzaju "memento" dla wyższych oficerów kawalerji, będących na kierujących stanowiskach, a mogących się znaleźć kiedyś w podobnej sytuacji, jak generał Zaremba pod Jarosławicami. Pozatem zasługuje ona na szczególne względy, jako jedyne zwarte starcie dwóch większych jednostek kawaleryj, na białą broń, w wojnie światowej i bodaj ostatnia szarża kawalerji w starym stylu, należącym w dzisiejszych czasach rozwoju techniki i siły ogniowej, oraz nowoczesnych pojęć o taktyce i zadaniach kawalerji do niedawnej, ale jednak już przeszłości i jako taka może służyć za przedmiot szerszych omówień i krytyki fachowej.

O ile na naszym wschodnim froncie konne starcia wręcz będą miały pewno jeszcze nieraz zastosowanie, to jednak sposób ich przeprowadzenia i rozwinięcia będzie zasadniczo inny. Celem właśnie uniknięcia błędów, jakie doprowadziły do klęski austrjacką 4 dywizję kawalerji pod Jarosławicami, dobrze będzie bitwę tę dokładnie poznać i zbadać.



Ogólna sytuacja bojowa od 1.VIII do 20.VIII 1914 r.


Austrjacy.

4-ta dywizja kawalerji austryjackiej zebrała się na drugi dzień po mobilizacji w Podhorcach na północ od Złoczowa. 15 pułk dragonów należący do dywizji był narazić przydzielony do 2 dywizji jazdy i powrócił do swej dywizji dopiero 16.VIII po dużych i forsownych przemarszach, tak że dywizja do tego czasu działała tylko w składzie trzech pułków,

Zadaniem 4 dywizji kawalerji było, w łączności z oddziałami granicznemi, żandarmerją i strażą celną, ochraniać granice na odcinku od Beresteczka do Nowego Aleksińca. Szczególnie należało nie dopuścić nieprzyjaciela do zbliżenia się do Złoczowa i Zborowa, jako stacyj ekwipunkowych i ważnych centrów mobilizacyjnych. Wypadki od l do 16 sierpnia były bez szczególnego znaczenia. W tym czasie celem ubezpieczenia Brodów przed ewentualnem natarciem, obsadzono tę miejscowość dwoma szwadronami 9 pułku dragonów, jednym bataljonem 35 pułku landwery oraz jedną baterją 11 konnego dywizjonu. 16.VIII przedsięwzięła 4 dywizja kawalerji wypad w kierunku Dubna z równoczesnym wypadem załogi Brodów na Radziwiłłów. Po osiągnięciu linji rzeczki Płaszewka i skonstatowaniu tam większych sił kawalerii i piechoty rosyjskiej, dywizja wycofała się do Suchowoli, gdzie pozostała na postoju do 20.VIII.


Rosjanie.

10 dywizja kawalerji hr. Kellera po kilku drobniejszych akcjach bojowych w rejonie Zbaraża została przerzucona w rejon Złoczowa, celem energicznej akcji w łączności z 9 dywizją kawalerji w kierunku na Zborów - Złoczów.



Ogólna sytuacja dnia 20.VIII 1914 r.


Austrjacy.

W godzinach przedpołudniowych 20.VIII w Suchowoli otrzymał dowódca 4 dywizji kawalerji gen. Zaremba wiadomość, że nieprzyjacielski korpus jazdy z artylerją i piechotą przekroczył granicę pod Nowo - Aleksińcem i biwakuje w rejonie Załoziec. Ponieważ oddziały ubezpieczające pod Założcami musiały się cofnąć, gen. Zaremba zaalarmował dywizję i pomaszerował przez Podkamień do Kruchowa z zamiarem powstrzymania nieprzyjaciela i niedopuszczenia go do linji kolejowej Złoczów - Zborów. Obie brygady nocowały w Kruchowie i Nuszczach. Zamiarem dowódcy dywizji, na następny dzień, było zaskoczyć niespodziewanie nieprzyjaciela, co było konieczne ze względu na jego przewagę liczebną tak pod względem jazdy jak i artylerji. Dwa bataliony 35 pułku piechoty wyruszyły rano z Suchowoli i nocowały w nocy z 20 na 21.VIII w Perepelnikach i Harbuzowie, ubezpieczając dywizję kawalerji od wschodu. Marsz przeprowadziły one bez bagażu (tornistry na wozach). Zamiarem dowódcy dywizji w dniu 21.VIII było zająć o godzinie 4-ej rano pozycję ukrytą w rejonie na południe od Harbuzowa i opierając się obydwoma bataljonami 35 pułku piechoty o wieś Harbuzowo-Obydra zaskoczyć nieprzyjaciela w czasie jego marszu z Olejowa w kierunku na Zborów, lub Złoczów.

O godz. 22 otrzymano w Kruchowie z dowództwa 11 korpusu we Lwowie następujący telegram: "Silny mieszany oddział nieprzyjacielski z liczną jazdą i działami posuwa się przez Olejów na Zborów. Patrole tego oddziału są dwa klm. od linji kolejowej Zborów - Płucbów. Z Brzeżan jednostki 11 dywizji piechoty zostały skierowane na Zborów, dokąd przybędą dziś w nocy. Z Tarnopola jedna dywizja jazdy została wysłana do Zborowa. 4-ta dywizja kawalerji przerwie postój wczesnym rankiem i posunie się na Zborów z zadaniem działania na tyły nieprzyjacielskie. Pożądane nawiązanie łączności telefonicznej z Tarnopolem - Zborowem i Płuchowem". Telegram powyższy otrzymano w kwaterze 4 dywizji kawaleryjskiej w Kruchowie w nocy 20 na 21 o godzinie 20.20.

Z rozkazu tego wynikało, że nieprzyjaciel w jasną noc księżycową mógł się znajdować już w marszu na Zborów i Złoczów. Nie brano w rachubę, że rozesłane wywiady ubezpieczające powinny były coś donieść o ewentualnym ruchu nieprzyjaciela w kierunku południowym od Załoziec.

W związku z powyższym rozkazem, zostały wysłane trzy patrole wywiadowcze celem skonstatowania, czy nieprzyjaciel opuścił Załoźce, a równocześnie zmieniony został pierwotny plan użycia obu bataljonów 35 pułku piechoty, które zamiast do wsi Harbuzów - Obydra zostały skierowane na wschodni kraj Łopuszan, co było w związku z planem dowódcy dywizji zajęcia pozycji wyczekującej przy wzgórzu 418, dogodnej z jego punktu widzenia zarówno dla akcji w kierunku na Załoźce, jak i na maszerującego w kierunku południowym na Zborów nieprzyjaciela.


Rosjanie.

Dnia 20.VIII 9-ta i 10-ta dywizje kawalerji przeprowadziły natarcie w rejonie Załoźce - Wertełka celem sforsowania rzeki Seret i zawładnięcia przeprawami. 9 dywizja atakowała Załoźce, 10 dywizja Wertełkę. Po odrzuceniu słabych ubezpieczeń austrjackich obie dywizje zajęły te miejscowości, 9 dywizja kawalerji spędziła noc z 20 na 21 w Załoźcach, 10 dywizja kawalerji nocowała w Białogłowach. Zadanie 10 dywizji kawalerji na dzień 21.VIII polegało na wywiadzie w rejonie Zborów - Złoczów i zniszczeniu linji kolejowej między temi miejscowościami. Na płn.-zachód miała się z tem samem zadaniem posuwać 9 dywizja kawalerji w ogólnym kierunku na Złoczów. Na południe od 10 dywizji kawalerji działała w rejonie Tarnopola 12 dywizja kawalerji. Wiadomości o nieprzyjacielu były bardzo słabe; według wiadomości wywiadowców cywilnych oczekiwano ogólnego silnego oporu nieprzyjaciela na linji Zborów - Złoczów. W tych warunkach został wydany rozkaz marszu na dzień 21.VIII.



Sytuacja ogólna 21.VIII do godz. 8.30 rano.


Austrjacy.

Po otrzymaniu telegramu z dowództwa 11 korpusu o przesunięciu się Rosjan w kierunku Zborowa, gen. Zaremba wysłał o godz. 1-ej w nocy 3 patrole wywiadowcze na Trościaniec, Olejów i Bzowice, celem odnalezienia nieprzyjaciela, a skierowawszy obydwa bataljony 35-go pułku piechoty na wschodni kraj Łopuszan, wyruszył z dywizją o godz. 4.30 przez Nuszcze na wzgórze 418, celem zajęcia tam pozycji wyczekującej aż do wyjaśnienia sytuacji, a skąd uważał za możliwe działanie tak w kierunku Załoziec, o ile Rosjanie ich jeszcze nie opuścili, jak również na ich prawe skrzydło w razie rozpoczętego już marszu na Zborów. O godz. 6-ej dywizja stanęła rozczłonkowana i ukryta od wschodu za wzgórzem 418, gdzie gen. Zaremba zatrzymał się. oczekując na wiadomości od rozesłanych patroli.

Nie otrzymawszy żadnych meldunków, dowódca 4 dywizji kawalerji wysłał ponownie 2 patrole wywiadowcze w kierunku na Olejów i przez Bzowice do Tarnopola dla nawiązania łączności z 8 dywizją kawalerji. oraz patrol łącznikowy do Zborowa, celem nawiązania łączności z 11 dywizją piechoty. Ulegając naleganiom swojego szefa sztabu, ażeby nie nie spóźnić do ewentualnej akcji w rejonie Zborowa, a równocześnie nie mogąc się doczekać wiadomości od wysłanych patroli, co dawało pole do myślenia, że Olejów jest wolny od nieprzyjaciela i że poszedł on już w kierunku południowym na Zborów, dowódca dywizji niechętnie (2) decyduje się na marsz w kierunku południowo - wschodnim, celem pogoni za nieprzyjacielem. Marsz odbywa się w dwóch rzutach obok siebie (brygade doppelkolonne), kierując się między Jarosławicami i Moniłówką na Kodubińce. Równocześnie wysłany został rozkaz do obu bataljonów 35 pułku piechoty, na obsadzenie wschodniego kraju Moniłówki. Na wysokości Kabarowiec dowódca dywizji otrzymuje meldunek od patrolu łącznikowego ze Zborowa, że w okolicy Zborowa niema i nie było śladu nieprzyjaciela, ani również własnych wojsk. Widząc, że przypuszczenia jego (gen. Zaremby) były z początku prawdziwe, i że nieprzyjaciel jest jeszcze w rejonie Olejowa i Załoziec, dowódca dywizji zawraca w poprzednim kierunku, z zamiarem zajęcia przy pierwszej sposobności z powrotem stanowiska na wzgórzu 418, czuł bowiem krytyczną sytuację w danej chwili, przez nadstawienie swych tyłów nieprzyjacielowi i przez jego dominujące stanowisko na wzgórzach na południe od Olejowa. Dywizja zawróciwszy stanęła między Jarosławicami a Moniłówką, w ugrupowaniu bardzo ścieśnionem (3) prawie w masie, frontem na północny wschód. W pierwszej linji 13 i 1 pułk ułanów, w drugiej 15 i 9 pułk dragonów. Pierwotny skład brygad został pomieszany, pułki zaś stały w linji kolumn szwadronowych (kolonnenlinie), artylerja trochę wprzód na lewo od pierwszego rzutu około grupy stert. Myślą dowódcy dywizji było skierować 9 pułk dragonów na północny wschód od Jarosławic, lecz do tego już nie doszło, czy to z powodu szybkiego biegu wypadków, czy też niewykonania rozkazów ze strony dowódcy 9 pułku dragonów. W każdym razie godz. 8.30, zastaje 4 dywizję kawalerji ugrupowaną prawie w zwartej masie na miejscu wyżej podanem, przyczem o tejże porze począł z Jarosławic wychodzić w kierunku wschodnim i złączył się z dywizją jej tabor bojowy t. j. kolumna amunicyjna, oddział sanitarny i kompanja telegraficzna, które widać nie otrzymały żadnego rozkazu w chwili zawrócenia dywizji z powrotem w kierunku północno zachodnim, i maszerowały dalej za dywizją w stronę Zborowa.


Rosjanie.

Po odparciu oddziałów austrjackich z Załoziec i Wertełki, w dniu 20.VIII 9 dywizja kawalerji nocowała w Załoźcach, 10 dywizja kawalerji - w Białogłowach. Zadanie 10 dywizji kawalerji na dzień 21.VIII polegało na wywiadzie w rejonie Złoczów - Zborów i zniszczeniu linji kolejowej między temi miejscowościami. Na północ w kierunku wschodnim działać miała 9 dywizja kawalerji, w ogólnym kierunku na Złoczów, zaś na południe w rejonie Tarnopola i na Jezierny 12 dywizja kawalerji. Wiadomości o nieprzyjacielu były bardzo szczupłe. Po odparciu placówek austrjackich, oczekiwano silniejszego oporu pod Zborowem i Złoczowem, które to miejscowości według wiadomości agentów cywilnych, miały być silnie obsadzone. Pozatem wiedziano o bliskiej obecności większych ugrupowań jazdy austriackiej, dotąd jednak nie udało się przy pomocy wywiadu ustalić ich miejsca przebywania. Z temi wiadomościami 10 dywizja kawalerji wyruszyła 21.VIII, o godz. 6-ej rano z Białogłów drogą Bzowica - Beremowce, z zamiarem przerwania linji kolejowej w rejonie Płuchowa, między stacją Płuchów i Zborów. Wywiady wysłano 3 godziny przed odmarszem w kierunkach Złoczów, Zborów, Jezierna.

9 dywizja kawalerji wyruszyła dosyć późno ze swych kwater i osiągnąwszy Olejów, stanęła w jego okolicy na dłuższy odpoczynek. 10 dywizja kawalerji maszerując przez Bzowicę, osiągnęła o godz. 8.30 swoją strażą przednią (1 pułk Oremburskich kozaków i l baterja) wierzchołek Ostrego Garbu. Przy straży przedniej znajdował się dowódca dywizji ze swoim szefem sztabu.

Na Ostrym Garbie, o gdz. 6.30 otrzymał gen. hr. Keller meldunek od patrolu 10 pułku huzarów, że o god. 7.30 większe siły kawalerji austrjackiej znajdowały się na północ od wsi Jarosławic.



Pierwsza faza boju od godz. 8.30 do godz. l0-ej.


Austrjacy.

Obydwa bataljony 35 pułku piechoty, wyruszywszy z Perepelnik i Harbuzowa, idąc ze słabym ubezpieczeniem zostały na wysokości wzgórza Jamny 416 zaskoczone nagłym ogniem artylerji od strony Olejowa, i nie zdążywszy się w zupełności rozwinąć, były rozproszone i zmuszone do odwrotu w kierunku Lipnik i Jarosławic. O godz. 6.30 dowódca 4 dywizji kawalerji, stojąc między swoją artylerją a 13 pułkiem ułanów, usłyszał gwałtowną kanonadę w kierunku północno-wschodnim. której sobie z początku nie mógł wytłomaczyć. Dopiero ukazujący się na południowym stoku wzgórza Jamne uciekający 35 pułk piechoty, wyjaśnił mu powód tej strzelaniny. W pewnej chwili cała dywizja wraz z dowódcą, zapomniawszy o własnej sytuacji, przyglądała się temu widowisku, i dopiero po niejakim czasie gen. Zaremba posłał rozkaz do dowódcy piechoty, nakazując mu zbiórkę na wschodnim kraju Wołczkowiec 1. W tymże momencie artylerją rosyjska przeniosła swój ogień (4) na stojącą jak na dłoni jazdę austrjacką, zmasowaną na przestrzeni jednego kilometra. Pierwsze szrapnele pękają za pułkami pierwszej linji, trafiając w środek oddziału sanitarnego dywizji, i szerząc wśród niego spustoszenie i panikę. Tabory zaczęły natychmiast zawracać się z powrotem do Jarosławic. Tymczasem szrapnele zaczęły padać pomiędzu pułkami i wśród baterji, podczas gdy pułki stoją na baczność z dobytemi szablami, gotowe do szarży na niewidocznego nieprzyjaciela, a artylerja prowadzi pojedynek z artylerja nieprzyjacielską. Po paru salwach granatów i szrapneli, które trafiły w karabin maszynowy l pułku ułanów i 9-ty dragonów, oraz zapaliły sterty przy których stała artylerja, juczne konie karabinu maszynowego l pułku ułanów, wyrywając się w panice i galopując w nieładzie pociągają za sobą szwadron za szwadronem, uchodząc coraz szybszym tempem w kierunku Jarosławic. Ktoś, gdzieś z tyłu podał komendę "w tył marsz" (umkertschwenken) i cała masa jazdy t. j. 1, 13 pułk ułanów i 9 dragonów ruszyły galopem w wazką ulicę Jarosławic, i na przełaj przez rów bagnisty ciągnący się od Jarosławic do Strypy. Wytworzył się ogólny chaos i zamieszanie, potęgowane silnym ogniem artylerji rosyjskiej. Stosunkowo zwartym został tylko 15 pułk dragonów, który nie otrzymał bezpośrednio ognia artylerji i stojąc w tyle na skrzydle nie został wciągnięty w ogólną ucieczkę. Dowódca dywizji, widząc ogólne zamieszanie i ucieczkę, przyłączył się do 15 pułku dragonów i wraz z nim udał się za cofającymi pułkami, dawszy rozkaz osamotnionej artylerji baterjami przerwać ogień i wycofać się drogą okrężną na wschód i północ od Jarosławic, w kierunku wzgórza 410 pod osłoną drugiego szwadronu 13 pułku ułanów. Ponieważ dowódca dywizji poprzednio wezwał do siebie, stojąc przy stertach, wszystkich dowódców do dowódców szwadronu włącznie (5) więc w czasie zamieszania oddziały były bez kierownictwa, co prawdopodobnie zwiększyło nieporządek, którego nie było komu opanować. Dopiero na wschód od Jarosławic, dowódcy dogonili swoje oddziały i zaczęli je porządkować, o ile nie były one już poprzednio przez młodszych oficerów zebrane. Dowódca dywizji wydawszy poprzednio jeszcze w czasie paniki rozkaz o zbiórce na wzgórzu 418, udał się tam ze swoim sztabem z zamiarem działania, później po uporządkowaniu dywizji przez m. h. Lipnik i wzgórze Jamny na prawe skrzydło nieprzyjaciela. W czasie tego przesunięcia się za wzgórze 418 część rozbitych bataljonów ze wzgórza Jamny, wycofała się, w myśl rozkazu dowódcy dywizji w kierunku na Jarosławice - Wołczkowce i widząc szarżujących kozaków, zajęła na zboczu wzgórza 106 pozycję frontem na południowy wschód, została jednak przez kozacką ławę przejechana i rozbita, stawiając jeszcze opór w samych Jarosławicach Inne drobniejsze oddziały obu bataljonów 35 pułku piechoty obsadziły Wołczkowce, gdzie przez krótki czas wytworzyła się walka ogniowa ze spieszoną jazdą rosyjską.

W czasie tej walki piechoty pułki konne przesuwały się wschodnim brzegiem Strypy, w kierunku 418. Na przodzie na samej górze spadzistego zbocza, maszerował 13 pułk ułanów, z nim 15 pułk dragonów i artylerja, której jedna baterja stanęła na pozycji między wzgórzem 410 a Wołczkowcami, pod przykryciem 2 szwadronu 13 pułku ułanów, l pułk ułanów bez rozkazu pomaszerował aż do folwarku Wołczkowce 2, na drugą stronę kotliny błotnistej, ciągnącej się na północ od wzgórza 418. 9 pułk dragonów przeszedłszy w Wołczkowcach na drugą stronę Strypy, maszerował równolegle z l pułkiem ułanów i dołączył się później do niego koło folwarku Wołczkowce 2. Baterja na wzgórzu 410 otworzyła ogień na szarżujących kozaków, oraz ostrzeliwała stanowiska artylerji rosyjskiej na Berymówce. Dowódca dywizji wraz z obu brygadjerami i sztabem, znajdował się przed 15 pułkiem dragonów na zachód od samej cechy 418, będąc przygotowany na atak nieprzyjacielski od wschodu t. j. od strony folwarku Lipnik i wzgórz - Jamnej, i nie wiedząc o zbliżającej się od strony Jarosławic i będącej już w bezpośredniej bliskości 10 dywizji kawalerji. oraz odbywającej się w tej chwili walce resztek swojej piechoty z tą dywizją.


Rosjanie.

9 dywizja kawalerji stojąca na odpoczynku w Olejowie, została nagle zaalarmowana marszem austrjackiej piechoty w bezpośredniej bliskości t. j. z Harbuzowa, w kierunku na Jamny. Artylerja wyjechawszy na pozycję, wzięła zwartą kolumnę Austrjaków pod bardzo skuteczny ogień i rozproszyła ją, spędzając w kierunku północno zachodnim, równocześnie spieszone oddziały pułków jazdy poczęły powoli posuwać się w ślad za cofającą się piechotą. W tejże chwili przyszły meldunki o większej masie jazdy austrjackiej, stojącej w rejonie na południowy wschód od Jarosławic. Natychmiast artylerja przeniosła swój ogień w tym kierunku, i po pewnym czasie konnica austrjacka poczęła pośpiesznie wycofywać się w kierunku północno zachodnim za wieś Jarosławice.

W chwili otrzymania meldunku o rozlokowaniu austriackiej kawalerji, dowódca 10 dywizji kawalerji usłyszał ogień artyleryjski od północnego zachodu. Wynikło z tego, że siły nieprzyjacielskiej kawalerji, starły się z maszerującą bardziej w prawo 9 dywizją kawalerji, która według wiadomości gen. Kellera, powinna była akuratnie wychodzić z Olejowa. Zorjentowawszy się w sytuacji, widać zresztą było gęsty kurz i ruch poszczególnych kolumn w rejonie Jarosławic, dowódca 10 dywizji kawalerji powziął błyskawiczną decyzję, i wydał następujący rozkaz: "cała dywizja zmieni kierunek marszu na zachód i szybkim tempem spieszy na pomoc 9 dywizji kawalerji, starając się oskrzydlić nieprzyjaciela od południa".

Celem ubezpieczenia tego manewru, na lewym skrzydle od południa zostały detaszowane dwa szwadrony l pułku huzarów, które w czasie marszu kryły dywizję od strony Zborowa. Stanowiły one zarazem osłonę artylerji, która stanęła na pozycji około wzgórza 426 między Ostrym Garbem a Berymówką i ostrzeliwała rejon ugrupowania austriackiej kawalerji, oraz cofającą się piechotę. Powziąwszy decyzję, dowódca dywizji zaczął z całą energją wprowadzać ją w czyn. Oddziały maszarowały kłusem przez pola, po świeżych rżyskach, co powodowało rozciąganie się pułków i zmęczenie koni. Pod Jarosławicami jazdy austrjackiej już nie zastano i pułki dalej kontynuowały swój forsowny marsz Po przejściu polami bez dróg około 5 kilometrów straż przednia, l pułku kozaków Oremburskich, okrążając Jarosławice od północnego wschodu, natknęła się na austrjacka piechotę i rozpoczęła z nią walkę. Znajdujący się przy kozakach dowódca dywizji, widząc tyraljerę piechoty nieprzyjacielskiej na południowo wschodnim zboczu wzgórza 406 i widząc za nią obłoki kurzu i we wszystkie strony galopujących jeźdźców, uważał, że w rejonie Wołczkowiec znajduje się gros austrjackiej jazdy i postanowił ją natychmiast zaatakować nie czekając nadejścia 9 dywizji kawalerji, której straże przednie zaczęły się ukazywać na wzgórzu Jamny, sama zaś dywizja z powodu późnego wyruszenia nie opuściła jeszcze w całości Olejowa. W tym celu wydał rozkaz kozakom: "Kozacy zaatakują natychmiast linję piechoty austrjackiej w sile l bataljonu i przejechawszy ją zajmą wieś Wołczkowce". Kozacy, po krótkiej walce, rozproszyli piechotę ponosząc jednak pewne straty i zająwszy Jarosławice skierowali się na Wołczkowce. Konna artylerja otrzymała rozkaz swoim ogniem podtrzymać szarżę kozaków, zaś główne siły dywizji miały szybko nadciągnąć. Pod Wołczkowcami, bronionemi przez resztki piechoty, wytworzyła się krótka walka ogniowa.

W tym czasie do miejsca postoju dowódcy dywizji wzgórze 406 podeszło gros dywizji t. j. dragoni, ułani i huzarzy, zaś czoło 9 dywizji kawalerji osiągnęło wschodni brzeg lasku Hukałowce. Gen. Keller wydał rozkaz dowódcy brygady gen Markowowi dalszego marszu dolinami i wklęsłościami terenu w kierunku skąd pochodziły wystrzały artyleryjskie skierowane na ławę kozacką t. j. w kierunku północno zachodnim na wzgórze 418. Dowódca dywizji wraz ze sztabem, ordynansami i konwojem (l pluton Oremburskich kozaków posuwał się przed gros dywizji od wzgórza do wzgórza celem osobistej obserwacji tak w kierunku marszu, jak i akcji kozackiej kierowanej przez Jarosławice na Wołczkowce.





Przypisy oryginalne:

(1) Pracę powyższą umieszcza się ze względu na ciekawy charakter jednej z pierwszych walk, większych jednostek kawalerji, stoczonej na początku wojny światowej. (Przyp. Red.)

(2) Gen. Zaremba wielokrotnie podkreśla, że decyzję tą powziął pod wpływem nalegań szefa sztabu mjra Maxona.

(3) Osobista obserwacja autora, potwierdzona opisem mjra Lauera. Gen. Zaremba przeczy temu w swoich dopiskach o szarży Jarosławickiej.

(4) Bezpośrednie obserwacje autora, będącego dowódcą plutonu w 5 szwadronie 13 pułku ułanów. Piąty szwadron siał na lewym skrzydle pułku.

(5) Osobista obserwacja autora, potwierdzona przez mjra Lauera. a stojąca w sprzeczności do wyjaśnień gen. Zaremby, przeczącego temu kategorycznie. D-ca 5 szwadronu dogonił już zebrany szwadron, dopiero około wzgórza 411.

(6) Bezpośrednie wrażenia i obserwacje autora




 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2018