 |
Nawigacja |
 |
 |
Olejów na Podolu |
 |
|
 |
Olejów na starych pocztówkach |
 |
 |
Olejów na starych pocztówkach
(Uaktualnione 3 lipca 2010)
Pocztówki z Olejowa to dzisiaj rarytas. Rzadko się trafiają, bo też i nie wydawano ich w zbyt wielkim nakładzie. Pewnie i zapotrzebowanie nie było wielkie. Olejowa nie można przecież porównać z takim Złoczowem czy Załoźcami. Upływający czas również zrobił swoje i zapewne wiele egzemplarzy zostało bezpowrotnie zniszczonych. Użyty papier był też często dość lichej jakości - szczególnie ten "wojenny".
Coś jednak zachowało się do naszych czasów. W zbiorach administratorów strony "Olejów na Podolu" są już cztery różne pocztówki z Olejowa.
01. Olejów.
oryginał w zbiorach administratorów strony "Olejów na Podolu"
(kliknij żeby powiększyć)
Druk. Nakład F. Dubrawskiego, fotografa w Zborowie. Brak daty wydania. Kartka nie była w obiegu.
Bardzo stara pocztówka, zapewne z lat 90-tych XIX wieku. Prymitywna technika wykonania (zwykły druk, cieńszy papier), miejsce na korespondencję na awersie, oraz tzw. "długi adres" na rewersie - nie stosowany już po 1905 roku - to wszystko wskazuje na koniec XIX wieku. Samo zdjęcie użyte do pocztówki mogło być wykonane wcześniej, ale trudno powiedzieć kiedy. Na pewno jednak niniejsza kartka jest najstarszym znanym widokiem Olejowa.
I bardzo możliwe, że jest to część krótkiej serii widokówek. Na zdjęciu jest widok na zabudowania dworskie (tu zasłonięte przez drzewa) i cerkiew grecko-katolicką pod wezwaniem Świętego Mikołaja. Mimowolnie przychodzi na myśl kościół rzymsko-katolicki Świętego Michała Archanioła. A także sam dwór hrabiów Wodzickich. Przynajmniej te dwa ważne widoki olejowskie też powinny się znaleźć na pocztówkach, obok grecko-katolickiej cerkwi. I być może tak było. Jak widać na przykładzie innych miejscowości, dwory i świątynie były najczęściej fotografowanymi motywami. .
Kto z takich kartek korzystał? Chyba nie stali mieszkańcy Olejowa. Turyści też rzadko się w te okolice zapuszczali. Przychodzą tu na myśl przede wszystkim goście hrabiów Wodzickich, a zwłaszcza uczestnicy polowań, czasem kilkudniowych. Kartki były w ciągłej sprzedaży na poczcie, można było na takiej pocztówce wysłać komuś pozdrowienia, czy zabrać ją do domu jako pamiątkę. Część nakładu pewnie pan Dubrawski sprzedawał u siebie w Zborowie, dla kolekcjonerów różnych miejscowych widoków. I nakład ten nie był zbyt duży - zapewne kilka setek egzemplarzy, na pewno nie tysiące. Przy małym zapotrzebowaniu wystarczało to na kilka lat.
I ciekawostka - widok terenu dworskiego. Niestety, ten niewyraźny fragment zdjęcia - na którym nawet nie wiadomo, czy widoczny między drzewami kawałek białego budynku, to na pewno dwór, czy też część zabudowań gospodarczych - to jedyny widok rezydencji Wodzickich, jakim dysponujemy. Wciąż nie mamy żadnych zdjęć czy rysunków olejowskiego dworu. Z rzeczonego fragmentu niewiele można rozpoznać. Wyróżniają się jedynie regularne, ciemne formacje drzew iglastych. Na fotografii są już dość stare - zapewne zasadzono je w początkach XIX wieku, w czasach hrabiów Starzeńskich. Wtedy - gdy były młodsze i niższe - pięknie je przycinano i prowadzono, czego ślady widać na zdjęciu. Wówczas dwór olejowski stał w pięknym, malowniczym miejscu. Nie było cerkwi i innych budynków: pusta trawiasta łąka, w tle zielone wzgórze. A w środku biały dworek, okolony niskimi, pielęgnowanymi drzewkami. Nad wyglądem i jego otoczenia trudzili się różni wynajęci architekci - wśród nich Jan Moszyński, jedyny znany nam z nazwiska, odnotowany w księgach kościelnych w 1838 roku
(kliknij żeby powiększyć)
Kolejne trzy pocztówki pochodzą z okresu I wojny światowej i były wykorzystywane przez wojska niemiecko-austriackie. Olejów był wtedy ważnym punktem strategicznym, w czasie walk pozycyjnych stacjonowało tu wielu żołnierzy. Takie karty pocztowe z widokami miejscowości były bardzo popularne. Pozwalały przesłać bliskim "egzotyczne" widoki z dalekich stron, gdzie zaniósł żołnierski los. Aparaty fotograficzne były wtedy jeszcze bardzo drogie, i - przede wszystkim - dość duże i nieporęczne. Można je było wozić w oficerskim kuferku, lecz nie w żołnierskim plecaku. Niewielu więc mogło z nich korzystać. Dla większości pozostawały tylko gotowe pocztówki. W przypadku miast wykorzystywano zapewne także wzory przedwojenne - np. charakterystyczne budowle, jak dworce kolejowe, zabytki, itp. W przypadku mniejszych miejscowości - jak Olejów - wzory takich widokówek dla żołnierzy trzeba było dopiero stworzyć.
Kto je wykonywał? Zapewne fachowcy, czyli ludzie którzy zajmowali się taką działalnością w cywilu, przed wojną. Jedną z olejowskich pocztówek wykonał flensburski fotograf H. Wilms, w czasie wojny żołnierz 2. kompanii karabinów maszynowych w 33. pułku piechoty Landwehry. Twórców dwóch pozostałych nie znamy, na widokówkach nie było żadnych informacji o nich.
Na pewno nie są to wszystkie wojenne pocztówki z Olejowa. Patrząc na zachowane wzory z innych miejscowości, widać jakie motywy były szczególnie popularne wśród niemieckich i austriackich wojaków. Więc przede wszystkim zbliżenia galicyjskich wiejskich chat, miejscowa ludność w swoich strojach, wiejskie kościółki, widoki okopów w miejscach długich walk pozycyjnych. Przynajmniej niektóre z tych motywów powinny znaleźć się na innych olejowskich pocztówkach. Może kiedyś jeszcze na nie trafimy?
02. Olejow am Serett. Marketenderei.
(Olejów nad Seretem. Markietanowie / cywilni robotnicy przy wojsku)
oryginał w zbiorach administratorów strony "Olejów na Podolu"
(kliknij żeby powiększyć)
Światłodruk. Z obiegu pocztowego. Datowana według stempla poczty polowej na 6 lipca 1918. Verlag H. Wilms, Flensburg, z. Z. im Felde, Ldw.-Inft. Rgt. 33, 2. M.-G.-K. (tłum.: wydawnictwo H. Wilms, Flensburg, czasowo w polu, 33. pułk piechoty Landwehry, 2. kompania karabinów maszynowych). Stempel: K. D. Feldpost -6. 7. 18. 11-12 V. b.
Tekst wiadomości, zapisany niemieckimi "hieroglifami", jest dla nas niestety nieczytelny. Jakiś żołnierz nazwiskiem August Maibaum pisze do panny Agnieszki Wingender, zapewne swojej narzeczonej czy sympatii, zamieszkałej w Gronau w Westfalii.
Ciekawostka, że ludzie na pierwszym planie zdjęcia mogli być mieszkańcami Olejowa. Młody człowiek po prawej stronie jest podobny do Gabriela Mądrzyckiego - może to właśnie on? Lub ktoś z jego rodziny?
(kliknij żeby powiększyć)
03. Olejow am Serett. Proviantplatz.
(Olejów nad Seretem. Plac prowiantowy)
oryginał w zbiorach administratorów strony "Olejów na Podolu"
(kliknij żeby powiększyć)
Światłodruk. Brak informacji o wydawcy. Kartka nie była w obiegu, nie można jej wydatować (prawdopodobnie lata 1917/1918).
04. nie podpisany widok Olejowa.
(oryginał w zbiorach administratorów strony "Olejów na Podolu")
(kliknij żeby powiększyć)
Fotografia w formie pocztówki. Z obiegu pocztowego, fragment listu składającego się z co najmniej trzech kartek. Brak informacji o wydawcy. Z datowaniem mieliśmy trochę kłopotu, bo wiele z budynków wygląda dość nowocześnie (dachy kryte blachą), w tle po lewej stronie pod lasem widać też słupy z izolatorami - zapewne od linii telefonicznej. Jednak użyty w tekście korespondencji termin "Waffenruhe" (zawieszenie broni) jednoznacznie wskazuje na I wojnę światową, a konkretnie okres między 5 grudnia 1917 a 15 lutego 1918 r. Samo zdjęcie użyte do widokówki zostało oczywiście wykonane wcześniej, zapewne na początku jesieni 1917 r..
W tekście wiadomości nieznany niemieckojęzyczny żołnierz (być może Austriak, bo krój pisma jest dużo czytelniejszy od niemieckich "bazgrołów" z tamtej epoki) pisze do jakieś kobiety. Wspomina m.in., że przez całe dwa dni musiał "robić po 40 kilometrów dziennie", ale "Bogu dzięki, teraz z powodu zawieszenia broni można to było wykonywać także za dnia". Pełnił więc jakąś funkcję wymagającą przemieszczania się - być może przy dowozie zaopatrzenia do oddziałów? Pisze też, że "ten obrazek przedstawia wioskę Olejów, w której stacjonuje nasza dywizja". Dalsza część ma już charakter osobisty, nie związany z wojną i Olejowem.
Czy istniały także przedwojenne widokówki z Olejowa? Nie wiemy, to już pokaże czas. Ale jest duże prawdopodobieństwo, że tak. W Olejowie od czasów austriackich była poczta z kilkuosobowym personelem, obsługująca parę sąsiednich miejscowości. A właśnie na pocztach najczęściej sprzedawano takie pocztówki. W Olejowie była też gospoda, w latach 30-tych wioska była opisywana w przewodnikach turystycznych. Na pewno trafiali tu ludzie z zewnątrz, czyli potencjalni nabywcy takich kartek. Nie musiały to być duże serie. 1-2 wzory w niewielkim nakładzie wystarczałyby zapewne na wiele lat. W sąsiedztwie Olejowa, w osadzie Halczyna Dolina, w końcu lat 30-tych zamieszkał i otworzył swój zakład zawodowy fotograf, J. Płocharz. Mógł być jednym z wytwórców takich pocztówek.
Jeśli ktoś z naszych Czytelników posiada inny wzór pocztówki z Olejowa (w tym szczególnie coś z lat przedwojennych), bardzo prosimy o wiadomość.
|
 |
 |
 |
 |
 |
Komentarze |
 |
 |
Dodaj komentarz |
 |
 |
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
 |
 |
 |
|