dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1694

Artykuły z naszej strony
były czytane
3288107 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Ksiądz proboszcz Antoni Krechowiecki +1898
Zwłoki jego spoczęły w uroczem miejscu, które sam sobie wybrał, pod topolami...


Ksiądz proboszcz Antoni Krechowiecki był w swoich czasach wybitną postacią polskiego Kościoła. Nie tylko w skali Archidiecezji Lwowskiej, ale całej Polski. Przede wszystkim zasłynął jako świetny kaznodzieja. Powierzano mu mowy żałobne na pogrzebach wielkich postaci, jak np. poety Seweryna Goszczyńskiego, hr. Andrzeja Zamojskiego, księcia Jerzego Lubomirskiego. W odpisach, przedrukach, artykułach prasowych mowy te krążyły potem po wszystkich ziemiach polskich i skupiskach polskiej emigracji. Ale także redagował katolicką prasę, napisał kilka książek. Był także bratem sławnego wówczas pisarza Adama Krechowieckiego, redaktora "Gazety Lwowskiej". Do Załoziec trafił u schyłku życia, schorowany. Widać to nawet po jego podpisie z 1893 roku. I tu też umarł 5 maja 1898. Pochowano go w pięknym miejscu które sam sobie wybrał, pod topolami.

Być może jego grób zachował się do dzisiaj i uda się zdobyć jakieś zdjęcia. Umiejscowienie "pod topolami" oznacza, że miejsce spoczynku księdza Krechowieckiego będzie gdzieś na obrzeżach cmentarza. Jeśli ktoś z Was wybiera się z wycieczką do Załoziec, prosimy pamiętajcie o tym.




ksiądz Antoni Krechowiecki Załoźce
Ksiądz proboszcz Antoni Krechowiecki herbu Sas
Fotografia z kroniki szkoły w Załoźcach
(kliknij żeby powiększyć)



Podpis księdza Antoniego Krechowieckiego
na dokumencie z 1893 roku.


Załoźce 1893
(kliknij żeby obejrzeć)




[źródło: Gazeta Lwowska. Rok 88. Nr. 102. Piątek, 6 Maja 1898. Dział: Kronika. Lwów, 5 maja. Zachowano oryginalną pisownię.]


+ Ks. Antoni Krechowiecki, doktor św. Teologii, b. profesor seminaryum duchownego w Żytomierzu, wicerektor kollegium polskiego w Rzymie, kaznodzieja Archikatedry lwowskiej, rektor kościoła św. Ruperta w Wiedniu, od lat kilku proboszcz w Załoźcach, zmarł tamże w dniu dzisiejszym po ciężkiej chorobie.

Ś. p. ks. Antoni Krechowiecki urodził się w roku 1838. Była to chwila niezmiernie ciężka dla jego rodziców; właśnie bowiem na parę miesięcy przed jego przyjściem na świat ojciec jego ś. p. Jan, zamieszany w sprawę Konarskiego, aresztowany był w majątku swoim Leszczynówce na Ukrainie i osadzony w podziemiach fortecy kijowskiej. Matka pospieszyła do Kijowa i tu urodził się ś. p. Antoni, ochrzczony w kazamatach kijowskich; do chrztu św. wedle więziennego regulaminu trzymał go w pierwszej parze komendant fortecy. Gdy po długiem więzieniu ojciec jego skazany na wygnanie w głąb Rossyi, podążył tam wraz z matka, jednoroczne zaledwie dziecko nie mogło znieść surowego klimatu i z Woroneża przewieziono zostało do rodziców matki, którzy je przez długie lata wychowywali.

Licząc zaledwie lat 17 ś. p. Antoni, skończywszy szkoły średnie w Czarnym Ostrowiu i w Żytomierzu, wstąpił do Seminaryum żytomierskiego, gdzie odznaczył się od razu wybitnemi zdolnościami i przeniesiony został do Akademii w Petersburgu. Tam połączył się ścisłą przyjaźnią ze ś. p. ks. Felińskim, ówczesnym kapelanem Akademii, a późniejszym Arcybiskupem warszawskim. W r. 1861 wyświęcony na kapłana, otrzymawszy stopień magistra Teologii w Akademii, został odrazu mianowany profesorem seminaryum w Żytomierzu, gdzie zasłynął wkrótce znakomitą, prawdziwie natchnioną wymową.

Po roku 1863 wyjechał za granicę, do Rzymu, gdzie się doktoryzował i powołany na stanowisko wicerektora kollegium polskiego w Rzymie, pracował lat kilka wraz z O. Semenenko, rektorem, i O. Hieronimem Kajsiewiczem nad rozwojem tej instytucyi. W roku 1868 przybył do Galicyi i tu najprzód na stanowisko kooperatora w Stanisławowie, a potem jako redaktor katolickiego organu Unia we Lwowie, dał się chlubnie poznać jako niezmiernie gorliwy a przytem gruntownie wykształcony kapłan. Jako kaznodzieja, obdarzony rzeczywiście niezwykłym darem wymowy, zjednywał sobie coraz większy rozgłos. Ś. p Arcybiskup Wierzchleyski, ceniąc niepospolite zdolności młodego kapłana, powołał go na stanowisko kaznodziei archikatedralnego, na którem to stanowisku ś. p. Antoni, porywając tłumy swą iście skargowską wymową, położył niespożyte zasługi.

Nieprzewidziane koleje losu oderwały go niestety, od tej zbawiennej pracy; - lat kilkanaście spędził ś. p. Antoni po za granicami kraju i znowu jako rektor kościoła św. Ruperta w Wiedniu, (od r. 1890) skupiając w okół siebie rozproszoną gromadkę polskich żywiołów, zasłynął tam jako dobroczyńca ubogich, opiekun sierót i nieszczęśliwych. Wśród ubogiej polskiej ludności w Wiedniu pamięć jego żyje po dziś dzień.

Gdy obejmował probostwo w Załoźcach już był chory. Ciężką, długoletnią pracą umysłową zwątlony organizm stracił siłę oporu; ostatnie lata były ciągłą męczarnią, ustawiczna walką, ze śmiercią. Umarł, ale pamięć jego żyć będzie: i wśród tych, którzy pamiętają jego natchnione słowo i wśród tych bardzo licznych, których miłosiernie wspomagał, krzepił moralnie i dodawał otuchy. Imię jego żyć także będzie w literaturze. Oprócz innych pism wydał: "Kazania pasyjne"; "Nauki Niedzielne" (Skład Apostolski) trzy tomy. "Niepokalana Bogarodzica Marya w świetle Ewangelii i Ojców Kościoła", wreszcie liczne mowy żałobne, z których najsłynniejsze na obchodach po śmierci księcia Jerzego Lubomirskiego, hr. Andrzeja Zamoyskiego, Seweryna Goszczyńskiego i wielu innych.

Spokój duszy tego pełnego zasług kapłana polskiego !

Pogrzeb odbędzie się w Załoźcach w sobotę.




Ten sam tekst o Zmarłym przedrukowała "Gazeta Narodowa" w numerze 126 z 7 Maja 1898. Dodano jednak na początku informację, że ksiądz Antoni Krechowiecki był bratem Adama Krechowieckiego, znanego powieściopisarza i redaktora "Gazety Lwowskiej".




[źródło: Gazeta Lwowska. Rok 88. Nr. 105. Wtorek, 10 Maja 1898. Dział: Kronika. Lwów, 9 maja. Zachowano oryginalną pisownię.]

Pogrzeb ś. p. księdza dr. Antoniego Krechowieckiego odbył się w sobotę w Załoźcach.

Zwłoki przeniesiono w piątek wieczorem do kościoła, gdzie po egzekwiach wygłosił kazanie jeden z wikaryuszów parafii ks. Kwieciński. Od samego rana w sobotę zaczęły ściągać tłumy ludności do kościoła, gdzie najprzód odprawił nabożeństwo żałobne gr. kat. proboszcz w Załoźcach ks. Gutkowski, w wymownych wyrazach sławiąc pracę i zasługi zmarłego. Nastąpiło nabożeństwo obrządku łacińskiego, które celebrował dziekan i proboszcz złoczowski ks. Jan Stadiów. Piękna mowę wygłosił ks. Gątkiewicz proboszcz z Jeziernej. Po odprawieniu ostatnich modłów przez duchowieństwo obu obrządków wyruszył olbrzymi pochód ku cmentarzowi. Pomimo znacznej odległości trumnę dźwigano na ramionach. Najprzód niosło ją duchowieństwo obu obrządków, licznie przybyłe, potem parafianie a wreszcie Sokoli, dzielnie utrzymujący porządek w czasie tego pochodu. - Nad grobem wymownie, z niezwykłym zapałem przemówił O. Nowiński z zakonu OO. Dominikanów z Podkamienia, a po ceremonii pogrzebowej, jeden z Sokołów oddał jeszcze hołd pamięci zmarłego kapłana.

Zwłoki jego spoczęły w uroczem miejscu, które sam sobie wybrał, pod topolami. Oby ta ziemia, którą tak gorąco kochał, była mu lekką!



 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2018