dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3326058 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
[źródło: materiał publikowany w dwóch odcinkach. Przegląd Kawaleryjski. Rok II. Nr 2 (6). Warszawa, kwiecień rok 1925. Nr 3 (7). Warszawa, czerwiec rok 1925. Zachowano oryginalną pisownię].

Ppłk. Szt. Gen. JERZY GROBICKI.
Bitwa konna pod Jarosławicami 21.VIII.1914 r.
(część 2)




Druga faza boju. - Szarża i zderzenia.


Austrjacy.

Dowódca 13 pułku ułanów (6) maszerując na grzbiecie wzgórza 418 zauważył pierwszy jazdę rosyjską i dał rozkaz do rozwinięcia się w prawo. Pułk rozwinął się stępem i ruszył w kierunku nieprzyjaciela. Po chwili dowódca pułku przyszedł do przekonania (7), że lepiej będzie zaatakować nieprzyjaciela od jego prawego skrzydła, a równocześnie zauważywszy na skraju lasu m. h. Lipnik jeźdźców rosyjskich i chcąc przeprowadzić swój pułk w kierunku północno-wschodnim, nakazał kolumnę plutonową w lewo, co uskuteczniono w galopie. W tejże chwili dowódca 1 szwadronu jadący na końcu (dzisiejszy gen. Wojsk Polskich Kiciński) zauważywszy w bezpośredniej bliskości nieprzyjaciela, dał o tem znać głosem dowódcy dywizjonu majorowi Vidale, który bez rozkazu, na własną odpowiedzialność, frontuje znowu na wschód i szarżuje na Rosjan obu swoimi szwadronami, podczas gdy trzy inne szwadrony poniesione przez konie po stromym zboczu wzgórza, lądują w błocie kotliny pomiędzy 418 a Wołczkowce 2, i zmieszane w nieporządku zbierają się na północnej stronie tej kotliny, skąd przyglądają się bezczynnie, wśród przekleństw oficerów i żołnierzy, walce swoich kolegów na wzgórzu 418, nie będąc już w stanie wziąć bezpośredniego w niej udziału. W tej sytuacji dowódca 4 dywizji kawalerji gen. Zaremba usłyszał nagle na lewo od siebie odgłosy walki i ujrzał przed sobą na jakie 900 kroków wychylającą się linję jazdy rosyjskiej. Nie mając czasu na wydanie rozkazów, kazał trąbić "do szarży" i stając na czele 15 pułku dragonów, rzucił się wraz z całym sztabem do szarży na zbliżającego się nieprzyjaciela. Jeszcze przed szarżą 13 pułk ułanów, szwadron karabinów maszynowych, 15 pułk dragonów posuwające się w kierunku północno-wschodnim, zauważywszy Rosjan stanęły na pozycji przy krzyżu na wschód od 418 działając skutecznie swoim ogniem na prawe skrzydło (10 pułk dragonów) rozwiniętej linji rosyjskiej. 15 pułk dragonów, stojący na stromym zachodnim zboczu 418, z wielkim wysiłkiem(8) wydobywa się z kotliny na wzgórze i szarżuje rozwiniętemi szwadronami, w rodzaju kolumny szwadronów rozwiniętych, uformowanych schodami w prawo. Uderzenie poprowadzone z góry powoduje cofanie się Rosjan, zdezorganizowanych częściowo już poprzednim uderzeniem 13 pułku ułanów i odpycha ich powoli w kierunku wschodnim, przyczem zwarty oddział dragonów pchał się w powstałą w środku masy walczących lukę(9). Sytuacja w tej chwili była dla Austrjaków na odcinku samej szarży bardzo korzystna. Szwadrony austrjackie widząc chwiejących się Rosjan poczęły coraz silniej naciskać, zupełnie bezwiednie, gdyż wszelkie kierownictwo ustało(10), gdy nagle od frontu zatrzymał ich silny ogień artylerji(11), przy równoczesnym silnym uderzeniu nowych oddziałów rosyjskich od prawego skrzydła. Siłą bezwładności cała kręcąca się w kółko masa została zepchnięta tym ostatnim uderzeniem w kierunku północnym i zaczęła spuszczać się po zboczu 418 w coraz to szybszym tempie. Powoduje to coraz to gwałtowniejszy odwrót Austrjaków, którzy w bezładnych kupach(12) starali się przebrnąć błoto w kierunku Wołczkowce 2 ścigani przez jazdę rosyjską aż do granicy błota, dalej zaś ogniem artylerji i karabinów maszynowych.

Podczas tej akcji znajdująca się na pozycji baterja 11 dywizji artylerji konnej, została nagle zagrożona przez jazdę rosyjską (10 pułk huzarów i 1 sotnia kozaków) od prawego skrzydła i od tyłu. Dowódca dywizjonu, szukający pomocy nie mógł jej nigdzie znaleźć, gdyż dowódca dywizji był zaangażowany w szarży, zaś 1 pułk ułanów i 9 pułk dragonów, stojąc za błotem bezczynnie, zdezorientowane, nie były w stanie wkroczyć na czas do walki. W silnym ogniu artylerji nieprzyjacielskiej, zdejmująca się baterja, która stała na wzgórzu 410, uciekając przed zbliżającemi się do Wołczkowiec kozakami, doprowadziła do przewrócenia się kilku dział i jaszczy (13), które tocząc się z góry przygniotły ludzi i konie. Baterja ta, a raczej jej resztki dopadnięte przez kozaków na południowym zboczu wzgórza 418 została doszczętnie wycięta, zaś baterja pod laskiem zaatakowana od frontu przez spieszonych huzarów, a z tyłu przez kozaków, zostaje w krótkim czasie zdobyta, a jej przodki i jezdni uchodzący w stronę przeprawy u folwarku Bezodnie wpadli również na kozaków, którzy już zajęli przeprawę. Baterja ta traci cały sprzęt artyleryjski i tylko niewielu ludzi uzbrojonych w pistolety przebiło się na drugi brzeg Strypy. Szwadron drugi 13 pułku ułanów pozostający jako przykrycie obu tych bateryj, już poprzednio zdemoralizowany ogniem artylerji, na widok przelatujących od prawego skrzydła kozaków, zamiast uderzyć na nich i tym sposobem dać czas baterjom na wycofanie się, ogarnięty paniką wycofał się przed niemi na drugi brzeg Strypy, jeszcze przed zajęciem przez kozaków przepraw na Strypie, nie stawiając żadnego oporu i pozostawiając baterje ich losowi.

Przez cały czas tej akcji, 1 pułk ułanów stał w rozwiniętym szyku, frontem na wschód, na skraju Wołczkowic 2, gdzie również porządkowały się i ustawiały 3 szwadrony 13 pułku ułanów zdezorganizowane po przebyciu błotnistej kotliny. 9 pułk dragonów, obchodzący błoto od zachodu zbliżał się również do cechy 373. Wszystkie te oddziały, t. j. 13 szwadronów, stały bezczynnie przyglądając się akcji na wzgórzu 418 i nie wiedząc co robić. Od czasu szarży 15 pułku dragonów do tej chwili, nie padł żaden rozkaz ani ze strony dowódcy dywizji, ani ze strony żadnego z brygadjerów, którzy brali udział w walce wręcz w szeregach 15 pułku dragonów.


Rosjanie.

Maszerując w kierunku strzałów artyleryjskich z lasku na zachód od 418 dowódca dywizji ze sztabem i konwojem stanął na południowym brzegu jaru ciągnącego się z Wołoczkowiec na wschód (koło cechy 410) i stamtąd dojrzał na odległość niecałego kilometra przed sobą artylerję austrjacką. strzelającą w kierunku Jarosławic. Na wschód od baterji w kierunku 416 zobaczył stojące zwarte konne oddziały przygotowujące się widocznie do szarży. Ujrzawszy to gen. Keller wydał natychmiastowy rozkaz do natarcia i trębacze zagrali "w pochód". Pułki posuwające się jarem między 410 a 406 poczęły rozwijać się i wyrównywać w kierunku 418. Na prawo od stanowiska dowódcy przeszli dragoni i ułani, na lewo huzarzy.

W chwili, gdy huzarzy przechodzili koło dowódcy dywizji tenże wydał im ustny rozkaz: "Trzymać się schodami za lewym skrzydłem dywizji, szarżować na prawe skrzydło nieprzyjaciela". Na prawo od dragonów na wzgórzu między 418 a 406 stanęły na pozycji karabiny maszynowe. Dopiero wynurzywszy się z zagłębienia pułki ujrzały nieprzyjaciela i z okrzykiem "hurra" rzuciły się do szarży. Prawe skrzydło dragonów dostało się nagle pod ogień nieprzyjacielskich k. m. co zmusiło ich do lekkiej rejterady w lewo, lecz wnet znów się uporządkowali. Tymczasem huzarzy podchodzili już od strony zachodniej do podnóża 418. Pierwsza linja t. j. dragoni i ułani byli na 300 kroków od wierzchołka 418 gdy z za wzgórza pokazała się w galopie pierwsza linja Austriaków i w tejże chwili nastąpiło zwarcie się dwóch mas jazdy, (10 dragonów z dwoma szwadronami 13 ułanów).

Przypuszczając, że ze strony austrjackiej ruszyła do szarży cała dywizja gen. Keller kazał trąbić sygnał "wszyscy" i "po pieredniemu ustupu" chcąc podciągnąć będące w przykryciu artylerji szwadrony huzarów (14), jednak te sygnałów nie usłyszały i na pole bitwy nie przybyły. Prawie że równocześnie z uderzeniem pierwszej linji austrjackiej (2 szwadrony 13 ułanów) nastąpiło uderzenie drugiej linji, (5 szwadronów 15 dragonów) które jednak było przeprowadzone o tyle później, że wżarło się w rozstrojoną już masę Rosjan i spowodowało swoją siłą wygięcie się tejże w kierunku wschodnim, przyczem lewoskrzydłowe szwadrony 10 ułanów zostały oskrzydlone przez prawoskrzydłowe szwadrony 15 dragonów. Wygięcie się linji rosyjskiej z każdą chwilą robiło się większe i zbliżało się do miejsca postoju dywizji, przyczem z masy walczących poczęli wysuwać się pojedynczy jeźdźcy rosyjscy uciekając w kierunku południowo-wschodnim, przez to tworzyli wolną przestrzeń w którą wtłoczył się zwarty oddział austrjacki galopujący na tyły dywizji. W tym czasie dwa szwadrony 10 pułku huzarów przekroczywszy w szyku rozwiniętym kotlinę na południe od 418 powoli wychodziły na grzbiet, gdzie zobaczyły się w bezpośredniej bliskości prawego skrzydła i tyłów nieprzyjaciela (15 pułk dragonów), zaś kozacy atakujący Wołczkowce zajęli most na Strypie, a jedna sotnia odłączywszy się w kierunku północnym dopadła cofającą się w panice z cechy 410 baterję austrjacką i wycięła ją doszczętnie. Poprzednio już trzeci doński dywizjon artylerji konnej pod osłoną dwóch szwadronów 10 pułku huzarów stanął na pozycji koło cechy 406 otwierając ogień na artylerję austrjacką na zachód od wzgórza 418.

Sytuacja na wzgórzu 418 była dla Rosjan widziana z miejsca postoju gen. Kellera bardzo krytyczna z powodu przerwania pierwszej linji i wymagała natychmiastowej decyzji. Trudno określić długość trwania samej walki wręcz, którą ogólnie określają z obydwóch stron na 5 do 10 minut. Po tym czasie 10 pułk dragonów i 10 pułk ułanów parte z góry przez 13 pułk ułanów i 15 pułk dragonów austrjackich chwiały się i cofały powoli w kierunku miejsca postoju sztabu 10 dywizji kawalerji zaś w lukę powstałą pomiędzy 10 pułkiem dragonów i 10 pułkiem ułanów wtłoczył się zwarty oddział jazdy austrjackiej galopując na wschód (15). Widząc krytyczny moment gen. Keller rzucił na prawe skrzydło tego oddziału (szwadron?), posuwającego się w bezpośredniej bliskości od sztabu, swój sztab, ordynansów bojowych i konwój razem około 60 jeźdźców, stanowiących jego ostatnią przypadkową rezerwę, a którzy z furją uderzywszy na skrzydło galopującego oddziału spychają go w kierunku północnym. Równocześnie artylerja (16) ogniem zaporowym powstrzymała pęd tego oddziału w kierunku Jarosławic. Austrjacy zawróciwszy w kierunku północnym, ścigani byli dalej ogniem k. m. i kawalerją.

Równocześnie z tą akcją nastąpiło na prawym skrzydle uderzenie dwóch szwadronów 10 pułku huzarów które z rozwiniętym sztandarem, galopem wżarły się na tyły i prawe skrzydło 15 pułku dragonów (17) i zepchnęły je w zupełności w kierunku północnym. Gwałtowne to uderzenie zwartej masy na skrzydło zdezorganizowanej już walką linji austrjackiej, zadecydowało o zwycięstwie i zmusiło do odwrotu Austrjaków, którzy rąbani i kłóci uchodzą w kierunku Wołczkowce 2. Pościg trwał tylko do błota z powodu przemęczenia koni oraz zwartych oddziałów austrjackich stojących koło Wołczkowce 2, które w szarży udziału dotąd nie brały. Szybko podciągnięta artylerja wyjechawszy otwarcie na wzgórze 418 otworzyła ogień na te oddziały zmuszając je do natychmiastowego odwrotu w kierunku Dworzysk.

Po przeprowadzonem uderzeniu na prawe skrzydło 15 pułku dragonów dowódca dywizjonu 10 pułku huzarów (rotmistrz Barbowicz) otrzymał rozkaz (18) od dowódcy dywizji szarżowania na artylerję austrjacką stojącą pod laskiem na zachód od 418. Zebrawszy jeden szwadron zwrócił on w kierunku folwarku Bezodnie, gdzie po chwili ujrzawszy w bezpośredniej bliskości czynną baterję, zaszarżował ją w szyku luźnym. Z powodu zaciekłej obrony tej baterji huzarzy zmuszeni byli się spieszyć i zawładnęli baterją przy pomocy nadeszłych od strony Wołczkowiec kozaków (19), poczem, pozostawiając pościg za uchodzącemi jaszczami kozakom, zajęli lasek, znajdujący się tuż za baterją, skąd ogniem z karabinów ścigali cofających się przez błoto w kierunku zachodnim Austrjaków. W czasie zajmowania Wołczkowiec jedna sotnia kozaków z inicjatywy swego dowódcy słysząc odgłosy walki skierowała się w kierunku północnym, gdzie z początku dopadła uchodzącą baterję austrjacką ze wzgórza 410 zaś potem z tyłu uderzyła na drugą baterję pod laskiem, podczas gdy pewna jej część obskoczyła cofające się przodki i jaszcze tej baterji, wybijając doszczętnie ich obsługę. Jeszcze inne części kozaków, zająwszy przeprawę przez Strypę koło folwarku Bezodnie, uniemożliwiły wszelki odwrót cofającym się w tym kierunku rozbitkom austrjackim.




Trzecia faza boju.
Sytuacja o godz. 12.30 w chwili odwrotu 4 Dywizji Kawalerji.



Austrjacy.

Zdezorganizowana masa jazdy ze stromego zbocza stoczyła się w błoto kotliny, na północ od 418, gdzie ustał konny pościg Rosjan, a rozpoczęło się działanie ognia karabinowego z lasku na zachód od 418 zajętego przez szwadron 10 pułku huzarów. Generał Zaremba, nie mogąc w zamieszaniu odnaleźć (!?) (20) 9 p. dragonów i 1 p. ułanów, wydał rozkaz zbierania się w Kołtowie, uważając, że bez tych pułków i artylerji, która cała wpadła w ręce Rosjan, nie może się więcej przeciwstawiać zwycięskiej jeździe rosyjskiej. Oddziały zwarte już poprzednio, jak również inne usiłujące zorganizować się między Wołczkowce 2 i Dworzyska, zostały zmuszone ogniem artylerji rosyjskiej do dalszego spiesznego odwrotu. Ogień artyleryjski dał się odczuć aż do wzgórza "na Kamieńcu".

W tym czasie na wzgórzach na południe od Wołczkowiec ukazały się tyraljerki straży przedniej 11 dywizji piechoty od strony Zborowa. Sama dywizja jednak żadnego już udziatu w akcji nie wzięła zajmując tylko późno po poł. opuszczone przez Rosjan pobojowisko. 8 dywizja kawalerji o tej porze mniejwięcej osiągnęła strażą przednią Jaśkowce i również żadnego udziału w akcji dnia tego już nie wzięła.

Rozrzucone oddziały 4 dywizji kawalerji zbierały się w Kołtowie i w kierunku na Złoczów. Cała dywizja skoncentrowała się wieczorem i nocowała w rejonie Sasów - Białykamień.


Rosjanie.

W pogoni za cofającą się jazdą austrjacką konny pościg trwał tylko na linji błota, w kotlinie na północ od 418, gdyż na dalszy pościg nie pozwalało zmęczenie koni, oraz obecność w rejonie Wołczkowce 2 i Dworzyska większych zwartych oddziałów jazdy austrjackiej. Dalszy pościg prowadziła artylerja, która w szybkim tempie wyjechała na odkrytą pozycję na 418, strzelając aż na maksymalne odległości. Równocześnie cofających się w dolinie Austrjaków ścigał ogniem karabinowym szwadron 10 pułku huzarów z lasku na zachód od 418. Szwadrony poczęły się zbierać i porządkować na wzgórzu 418 podczas gdy od strony m. h. Lipnik do prawego skrzydła 10 dywizji kawalerji podeszło czoło 9 dywizji kawalerji. Ze względu na zbliżające się od strony Zborowa tyraljerki piechoty austrjackiej zaczęto spiesznie zbierać rannych i grzebać zabitych, poczem pod osłoną 9 dywizji kawalerji, 10 dywizja kawalerji odeszła na nocleg i odpoczynek do Załoziec. 9 dywizja kawalerji nocowała w Olejowie.



STRATY


Austrjacy

 

ZABICI

RANNI

W NIEWOLI

 

ofic.

szereg.

ofic.

szereg.

ofic.

szereg.

sztab dywizji

1

1

3

-

1

-

15 dragonów

1

40

6

6

2

74

13 ułanów

1 *)

4

4 *)

25

2 **)

109

9 dragonów

-

-

-

9

-

14

1 ułanów

-

-

-

-

-

-

1, 3 bat

1

22

1

35

2

?

 

4

67

14

75

7

197

35 pułk piechoty

3

28

3

123

11

289




(*) T. j. wszyscy oficerowie biorący udział w szarży. Zabity dowódca 1 szwadronu.

(**) W tem dowódca dyonu.


Razem ogólne straty dywizji oprócz piechoty - 25 oficerów, 339 szeregowych, 8 dział z jaszczami.


Rosjanie.

150 ludzi rannych i zabitych z czego obydwa szwadrony 10 pułku huzarów około 10 ludzi.

Stosunkowo duże straty poniósł 10 pułk dragonów od ognia karabinów maszynowych i 1 pułk orenburski Kozaków od ognia ręcznych karabinów.

Straty w czasie samego zderzenia wynosiły z każdej strony 40 do 50 jeźdźców, co w stosunku do liczby biorących udział w walce około 1800 jeźdźców jest liczbą niską, wynoszącą zaledwie 5%. Dowodzi to, że samo uderzenie masy jazdy nie było silne, że w chwili zderzenia jeźdźcy wstrzymywali mimowoli tempo i szli średniemi chodami za swoimi dowódcami t. j. "wjeżdżali" jedni w drugich, a nie "uderzali", poczem natychmiast stworzyły się bezładne kupy, zamiast jednej silniejszej linji prącej drugą słabszą, której jeźdźcy zostali zgnieceni, lub poczęli prędzej zawracać od jeźdźców strony silniejszej. Pozatem większe straty austrjackie w starciu ręcznem tłomaczą się biernym zachowaniem jeźdźców austrjackich, co zgodnie potwierdzają wszyscy uczestnicy walki ze strony rosyjskiej, przy równoczesnej większej ruchliwości jeźdźców rosyjskich i ich większej wprawie w użyciu białej broni. Pozatem duży procent strat należy przypisać na czas cofania się 15 pułku dragonów i 13 pułku ułanów przez linje błota między laskiem i Wołczkowce 2 w ogniu szwadronu 10 pułku huzarów, przyczem dragoni cofający się bliżej tego lasku musieli ponieść większe straty.





Przypisy oryginalne:

(7) Raport bojowy d-cy pułku pułk. hr. Spanochiego na drugi dzień po bitwie.

(8) Szczegółowy opis mjra Lauera, szefa sztabu 21 brygady.

(9) Według opisu ppułk. Śliwińskiego, miał to być zwarty szwadron z dowódcą na czele, czego jednak w żadnym opisie ani w raporcie austrjackim potwierdzić nie można. Mówi zatem tylko ogólnie o przerwaniu linji rosyjskiej, przez zwartą masę dragonów. Watpliwem jest, aby do tego czasu utrzymał się zwarty szyk walecznych szwadronów, tem bardziej że nie było odwodów.

(10) Według słów gen. Zaremby i mjra Lauera.

(11) Opis mjra Lauera.

(12) Nie ulega kwestji, pomimo zaprzeczeń m. Zaremby. Potwierdzone wielokrotne z innych stron.

(13) Osobiste wrażenia mjra Lauera na parę chwil przed szarżą 15 pułku dragonów.

(14) Według gen. Gołowina

(15) Dokładny opis według pułk. Śliwińskiego.

(16) pułk. Śliwiński nic o tem nie wspomina.

(17) rap. bojowy rtm. Barbowicza.

(18) rap. boj. rotm. Barbowicza. Dowód dobrej łączności d-cy dyw. ze swoimi oddziałami.

(19) rap. rotm. Barbowicza, ppłk. Śliwiński o tem nic nie wspomina.

(20) Własne słowa gen Zaremby.




 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2018