dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3368441 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 

WSPOMNIENIA Z BZOWICY:
CIĄG DALSZY O ŻYWNOŚCI I ŻYCIU MIESZKAŃCÓW



PODWĘDZANE ZIEMNIAKI


W okresie jesieni podczas wykopków kartofli gromadziło się sporo łęt ziemniaczanych. Nie był to użyteczny materiał , więc go zaraz spalano. Podczas bezwietrznej pogody można było dostrzec słupy dymów w polach, świadczące o tym, gdzie odbywają się wykopki. Wykopki miały uzasadnioną tam nazwę, bo rzeczywiście kartofle były wykopywane szpadlem - hryckalem, tej nazwy - szpadel -się nie używało, tylko hryckal. Narzędzie takie jak graca, albo motyka do kopania ziemniaków tam się nie spotykało. Maszyn konnych - kopaczek też nie znano. Przy takiej metodzie wykopywania to wykopki trwały długo, parę, a nawet kilkanaście dni z udziałem wszystkich domowników.

Po zbożu był to drugi bardzo ważny w zapasach produkt. Często jesienna deszczowa pogoda i krótszy dzień, obawa przed nadchodzącymi przymrozkami, zmuszały rolników do przebywania cały dzień w polu, dla szybszego uporania się ze zbiorem. Nie robiono przerw obiadowych. Posiłkiem często były ziemniaki pieczone przez dzieci w ognisku z tych łęt.

Dzieci zawsze towarzyszyły dorosłym w pracach polowych, i nie tylko. Do pieczenia tych ziemniaków wykorzystywano właśnie te ogniska z łęt. Upieczone ziemniaki stawały się z czasem nierozłącznym posiłkiem i rytuałem podczas tych prac wykopkowych. Żadnych dodatków w postaci jakiejś omasty do nich nie przynoszono, bo i często jej nie było, czasem ktoś miał w kieszeni trochę soli. Uwędzone w dymie i spieczone w ognisku kartofle były przysmakiem dla wszystkich.

Kiedy skończyły się wykopki i pieczone kartofle w polu, na posiłek w domu gotowało się je w wodzie. Ugotowane w wodzie, spożywane często bez omasty , były niesmaczne. Najczęstszym dodatkiem do nich była łyżka smalcu z kilkoma skwarkami na cały garnek dla całej rodziny. Do popijania był kubek kwaśnego mleka. Aby poprawić ich smak sięgnięto więc po sposób z pola. Po ugotowaniu kartofli odcedzało się je i specjalnie do tego celu zrobioną z blachy nakrywką na ten garnek zakrywało się te kartofle. Tak zakryte odwracało się teraz ten garnek dnem do góry i z powrotem stawiało na kuchnię w której dalej żarzył się ogień. Bez wody szybko zaczęły się przypalać, na tej nakrywce, a miły i znajomy aromat zaczął się rozchodzić po całym mieszkaniu. Piekły się na tej kuchni tak długo, aż przeszły wszystkie zapachem dymu i dostały złocistego koloru. Teraz można było je ze smakiem zajadać i bez specjalnych dodatków smakowych, wystarczyła sól, czasami kiszony ogórek i stale towarzyszący głód, nieodłączna cecha wojen i zaniedbania rozwoju gospodarczego Kresów.

Na takie specjały zachodziłem często, zwabiony zapachem rozchodzącym się po całym domu, do mojego wujcia (tam wujek się nie mówiło) Radoma Jana z Olejowa , męża mojej cioci Zofii z którym mieszkałem razem w jednym domu w Bzowicy, u mojego dziadka, dzieliła nas tylko sień.

Spisał po latach:
Henryk Śliwa
wnuk Jana Dajczaka Halaburdy z Bzowicy
Stargard Szczeciński, marzec 2011 r.




Bastien Lepage Saison d-Octobre Recolte des pommes de terre
Jules Bastien-Lepage: Październik - pora zbioru ziemniaków
oryg. "Saison d-Octobre Recolte des pommes de terre"
reprodukcja z Wikipedii
(kliknij żeby powiększyć)





 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2018