dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1707

Artykuły z naszej strony
były czytane
3415962 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Przedstawiamy Wam unikalny materiał historyczny.

Pamiętnik pisany w latach 1943-1947 przez mieszkańca Olejowa Józefa Tomczyszna (1922-1991), s. Jana i Marii zd. Radom, zamieszkałego przy tzw. ulicy 8) "Od Kurowieckiej do starej szkoły" nr 26. www.olejow.pl/readarticle.php?article_id=138

Będziemy go publikować w kolejnych odcinkach, w miarę przepisywania.

Oryginał to kieszonkowy notatnik w kratkę, formatu 14 x 9 cm. Ma około 70 stron, gęsto zapisanych - początkowo atramentem, a w dalszej części ołówkiem.

Zapiski młodego Olejowianina, oderwanego od domu i najbliższych. Spisywane w czasie wojny, gdy Autor nie wiedział jeszcze co go czeka i czy kiedyś zobaczy swoją rodzinę. Bardzo za nimi tęsknił, w pamiętniku często wspomina o listach wysyłanych do Olejowa (łącznie chyba ponad 70). Korespondował także z kolegami, podobnie jak on wywiezionymi na roboty do Niemiec.

Pamiętnik Józefa Tomczyszyna to także ciekawy dokument historyczny, związany z II wojną światową. Zawiera różne informacje o życiu i pracy robotników przymusowych w III Rzeszy. Drobne szczegóły i realia dnia codziennego, dziś już zapomniane. Więc tematyka znacznie szersza niż sprawy olejowskie. Mamy nadzieję, że - dzięki wyszukiwarkom internetowym - może będą go kiedyś czytać także osoby interesujące się II wojną światową i obozami pracy.

Bardzo dziękujemy Córce Autora za udostępnienie nam tej cennej rodzinnej pamiątki.





Józef Tomczyszyn (1920 -1991):


Pamiętnik wywiezionego na roboty do Niemiec


część 1
kwiecień - maj 1943





Józef Tomczyszyn Olejów

Autor w Olejowie, przed wyjazdem na roboty do Niemiec
(kliknij, żeby obejrzeć)



17-IV-1943

Odjazd z Olejowa do Zborowa do "Arbajzamtu", po stwierdzeniu ilości odstawiono do stacji.

18.IV.43

Przyjechaliśmy do Lwowa, zaprowadzono nas do baraków przechodowych gdzie przeprowadzono dezynfekcję ubrań. bielizny i obuwia. Po kąpieli przeprowadzono pomiar grubości piersi, prześwietlenie płuc i serca. Później zaprowadzono na obiad (zupa grochowa bez chleba) po obiedzie rozdzielono Polaków od Ukraińców. Ukraińcom wydano Ausweisy w Ukr. Kom.

19-IV-1943

Komisja, wydano 2kg chleba i odjazd z dworca Kleparów do Przemyśla przez stacje: Zimna Woda, Mszana, Cuniów, Kamieniobrod, Gródek Jagieloński, Rodatycze, Sądowa Wisznia, Chorośnica, Mościska, Grzenice, Medyka i Przemyśl.

20-IV-1943

Podróż kontynuowano dalej przez Kraków, Mysłowice, Katowice.

21-IV-1943

Przejechano przez Dresden, Chemnitz, Erfurt, Eisenach, Schlitten 10km tunelu, Wochsterbach, Frankfurt. Ostatnia stacja i główny Arbajtz. Pirmasennz Nord

22-IV-1943

Dezynfekcja ubrań i obuwia. Komisja lekarska, wydanie numerów osobistych. ja dostałem nr 213.

23-IV-1943

Odtransportowano z głównego Arbajzamtu do kopalni węgla Bildschtock (Saar)

24-IV-1943

Przydzielono do robót przy budowie baraków, po ośmiu godzinach pracy wolne aż do wieczora, wydano sienniki, zagłówki i koce.

25-IV-1943

Zbiórka do przydziału pracy, śniadanie, wydano mydło i pierwsza wycieczka na miasto, ale nic ciekawego nie zauważyłem z tego powodu, że dzisiaj Wielkanoc. Chciałem nadać pierwszy list do domu ale poczta była zamknięta

26-IV-1943

Pierwszy dzień pracy na szachcie. Przydzielono do drugiej zmiany od godziny 3.00 po południu do godz. 12.00.
Praca nie ciężka, nie żmudna przy wysypywaniu żużli z wózków kopalnianych.

27-28-IV-1943

Nadałem do domu list i kartki do Hnennego Piotra i Zarwańskiego Pawła.

29-IV-1943

Ładowanie węgla elewatorem na wagony w pobliżu koksowni.

2-V-1943

Dzień wolny od pracy, rano przeprowadzono pomiar wysokości i wagi, ważyłem 71 kg i wzrost 175 cm.
Dostałem starą marynarkę i stare spodnie i paczkę "Toleu". Drugi alarm lotniczy.

3-V-1943

Pobudka o 3 rano, przydział do pracy w kopalni, z naszych chłopaków przydzielony został Skiba Michał i Bielecki Władysław. Na zbiórce zameldowałem się do lekarza ponieważ lewe oko całkiem opuchło. Lekarz zabandażował oko i przydzielono do pracy wraz z Brzezickim, Zwolińskim i Gercem przy budowie baraków. Alarm lotniczy.

4-V-1943

Podźwigałem się przy noszeniu desek, prawa pachwina tak opuchła, że nie mogę chodzić ale (a.l.) do pracy muszę chodzić.

5-V-1943

Dzień przeszedł na ogół bez żadnych wrażeń.

6-V-1943

Rano wydano 1 kg chleba na trzech, którzy pracują na powierzchni, a którzy pracują w szachcie to normalnie na dwóch 1kg. W wieczór wydano normalnie dla wszystkich, dzień przeszedł spokojnie. Skibę zwolniono z szachty, a natomiast wzięli Zwolińskiego.

7-V-1943

Otrzymałem list od Hnennego Piotra

8-V -1943

Nadalem list do Hnennego na mieście.

9-V-1943

Rano wydano dodatkowo po pół bułki, obiad pierwszorzędny. Nadałem kartkę i dwie widokówki do domu przez kancelarję lagrową bo na poczcie listy nadawać zabroniono. Wydano numery osobiste, otrzymałem numer 113, przeznaczono Gerca do pracy w kopalni. Wieczorem przeznaczono mnie i Brzezickiego do pracy w kopalni.

10.V-1943

Pierwszy dzień pracy w kopalni, gdy wszedłem do windy dostałem chwilowego oszołomienia. W pierwszym korytarzu straszny przeciąg i pył tak że uszy pozatykało. Ruch windy na sekundę 65 metrów, od windy na pieszo trzeba było iść około 3 kilometry tam wsiedliśmy do drugiej windy, tam zjechaliśmy znowu jeszcze około 100 metrów bo pierwszą windą jechaliśmy około 700-800 metrów. Z drugiej windy szliśmy jeszcze około 300 metrów korytarzem na miejsce pracy. Praca trwała 8 godzin od 6 do 2 po południu. Pracowałem w 8-mym abtailungu, miejsce nie z tych najgorszych ale i nie z dobrych.

11-V-1943

Pracowałem dzień w tym samym miejscu, abtailung 8 grupa 11. Niemiec z którym pracowałem przedzielił się ze mną swoim chlebem w czasie przerwy. W powrocie do windy dowiedziałem się od 2 zmiany, że jeden z naszego lagru Nr 115 w czasie pracy w kopalni Jutzeplitz uległ wypadkowi tak, że złamało mu nogę i odstawiono go do szpitala. Napisałem widokówkę do Pawła Dajczaka z pozdrowieniami dla Jasia. Od wczoraj zaprowadzono kuchnię w mieście i z tej kuchni wikt chwilowo wydają lepszy.

12-V-1943

Dzień przeszedł bardzo uciążliwie ponieważ przy pracy odczuwałem straszny ból w krzyżach i w nogach tak, że od windy BlindSchacht Nr 4 do windy Westschacht ledwie się dowlokłem.

13-V-1943

Nadałem kartkę do Krompa Michała. Przy pracy czułem się bardzo przemęczony, koledzy podostawali listy z Galicji z wiadomościami o poborze Ukraińców. Nadałem list do domu.

14-V-1943

Otrzymałem pierwszy list z domu w którym powiadamiają, że do 13.V mają Ukraińcy ochotniczo zgłaszać się do wojska i że była straszna ulewa, która powyrządzała bardzo wielkie szkody. W nocy było dwa alarmy lotniczy, a w dzień to do godziny 12 trwał bez przerwy.

15-V-1943

Nadałem list do domu przez kancelarię lagrową. Przy pracy w kopalni odczuwałem straszny ból w krzyżach i pachwinach, po pracy stawiłem się do felczera ale od pracy nie zwolnił. W nocy o 12 alarm lotniczy.

16-V-1943

Pomimo, że dzisiaj niedziela ale do kopalni wszystko chodziło do pracy.

17-V-1943

Przy zjeździe windą zaśpiewaliśmy "Kiedy ranne..." to aż się płakać chciało.

18-V-1943

W nocy alarm. Gdy wyszliśmy z kopalni zjedliśmy obiad i zaraz nas zawieźli do drugiego miasteczka do łaźni i odstawiliśmy swoje ubrania i koce do dezynfekcji.

19-V-1943

Dzień przeszedł jak zwykle, w nocy alarm lotniczy.

20-V-1943

Po wyjściu z kopalni wypłacono nam 40 marek jako zapłata za 6 dni pracy w kwietniu i zaliczka na maj.

21-V-1943

Dostałem list z domu nadany 14.V w którym donoszą o szkodach wyrządzonych przez ulewy.

22-V-1943

Nadałem list do domu do skrzynki pocztowej Nr 4. Otrzymałem list z domu nadany 17.V.

23-V-1943

Nadałem do domu list i widokówkę przez kancelarię lagrową. Kartkę pocztową na poczcie nadałem, list Nr 5. Dzisiejsza niedziela wolna od pracy, po śniadaniu przeniesiono nas do innego baraku.

24-V-1943

Pracuję dalej w rannej zmianie, chociaż w innych obstalunkach pozmieniano na popołudniową zmianę, tylko przeniesiono mnie do 22 grupy.

25-V-1943

Po wyjściu z kopalni i po obmyciu się ważono nas wszystkich. Ważę 70 kg. Otrzymałem list od Dajczaka Pawła nadany 20.V. Ci co pracują w kopalni podostawali koszule, kalesony i onuce. Pracowałem w kopalni w 22 grupie tylko tego Niemca nie było, że z nim robiłem wczoraj, jego miejsce zastępował inny.

26-V-1943

Pracowałem przy rozwożeniu drzewa do stemplowania z windy do korytarza z którego wydobywają węgiel. Dostałem list od Krompa Michała, nadałem list na poczcie do Pawła Dajczaka i Hnennego Piotra.

27-V-1943

Pracowałem dalej w 22 grupie. Dostałem list z domu z gazetami w których były komunikaty o opuszczeniu Afryki i zajęciu przez wojska Anglo-Amerykańskie.

28-V-1943

Dostałem list z domu z tytoniem i od Pawła Dajczaka w liście 1 marek nadano 21.V., od Zarwańskiego Pawła kartkę nadaną 24.V. Pracowałem przy przewożeniu drzewa od windy do miejsca wydobywania węgla.

29-V-1943

Wysłałem list do domu Nr 6 i do Pawła Zarwańskiego. Do domu list Brzezicki dał razem ze swoim listem Niemcowi w kopalni aby rzucił do skrzynki pocztowej w Redenie.

30-V-1943

Nadałem list do domu Nr 7 przez kancelarię lagrową. Pomimo ze niedziela do pracy chodziliśmy.




kartka z pamietnika
Początek pamiętnika Józefa Tomczyszyna
(kliknij, żeby obejrzeć)





Józef Tomczyszyn:
Pamiętnik wywiezionego
na roboty do Niemiec

 

 

następna
część




 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Remek dnia listopad 09 2009 21:54:41
Ciekawostka pod datą 22 maja. List z Olejowa do Niemiec szedł tylko 5 dni. A przecież to był środek wojny, w dodatku wszystkie listy były jeszcze cenzurowane przez Niemców. Zabawne, że naszych spokojnych czasach kartki świąteczne potrafią wędrować nawet 2-3 tygodnie... smiley Na znacznie mniejsze odległości, dodam.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2019