dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona główna ˇ Artykuły ˇ Galeria zdjęć ˇ Forum strony Olejów ˇ Szukaj na stronie Olejów ˇ Multimedia
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Nawigacja
Strona główna
  Strona główna
  Mapa serwisu

Olejów na Podolu
  Artykuły wg kategorii
  Wszystkie artykuły
  Galeria zdjęć
  Pokaz slajdów
  Panoramy Olejowa 1
  Panoramy Olejowa 2
  Panoramy inne
  Stare mapy
  Stare pocztówki Olejów
  Stare pocztówki Załoźce
  Stare pocztówki inne
  Stare stemple 1
  Stare stemple 2
  Multimedia
  Słownik gwary kresowej
  Uzupełnienia do słownika
  Praktyczne porady1
  Praktyczne porady2
  Archiwum newsów
  English
  Français

Spisy mieszkańców
  Olejów
  Trościaniec Wielki
  Bzowica
  Białokiernica
  Ratyszcze
  Reniów
  Ze starych ksiąg

Literatura
  Książki papierowe
  Książki z internetu
  Czasopisma z internetu

Szukaj
  Szukaj na stronie Olejów

Forum
  Forum strony Olejów

Linki
  Strony o Kresach
  Inne przydatne miejsca
  Biblioteki cyfrowe
  Varia
  Nowe odkrycia z internetu

Poszukujemy
  Książki

Kontakt
  Kontakt z autorami strony

 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Olejów na Podolu
Aktualnie na stronie:
Artykułów:1280
Zdjęć w galerii:1693

Artykuły z naszej strony
były czytane
3214473 razy!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
1869: PODOLANIE NA ODPUŚCIE W PODKAMIENIU.

Listy księdza o inicjałach M.S., wikariusza w Załoźcach, do pisma katolickiego "Zwiastun Górnoszlązki", część 1.

Nie wiemy, jak się nazywał. Zawsze podpisywał swoje korespondencje inicjałami. S. to na pewno pierwsza litera jego nazwiska, a M. zapewne skrót od imienia. W latach 1869-1870 był wikariuszem w parafii rzymskokatolickiej Załoźcach, przy księdzu proboszczu Wenantym Pieleckim. Może w przyszłości uda się te inicjały rozszyfrować, gdyby trafiły się dokumenty z tamtych lat.

Najprawdopodobniej pochodził ze Śląska Cieszyńskiego, czyli, jak się wtedy mówiło, z austriackiego Śląska. Był człowiekiem wykształconym i oczytanym. W latach 1869-1870 wysyłał korespondencje i artykuły do co najmniej dwóch czasopism katolickich: do wydawanego w Piekarach "Zwiastuna Górnoszlązkiego" i do wydawanej we Lwowie "Chaty". Pisywał także różne krótkie wierszyki.

Te korespondencje z Załoziec były pisane dla konkretnego czytelnika, z odległego Śląska. Więc i dobór materiału był raczej nastawiony na różne osobliwości, typowe dla tej części Podola, a obce czy wręcz szokujące dla Ślązaków. Teraz po latach to dla nas bardzo ciekawy materiał etnograficzny. Opisuje nie jakieś abstrakcyjne postacie galicyjskich chłopów, tylko konkretnych ludzi, z okolic Załoziec, z wiosek jak Trościaniec Wielki czy Milno. Trościaniec należał wtedy jeszcze do parafii załozieckiej, więc nasi przodkowie pewnie znali autora osobiście.




Obchody 29 czerwca 1869 w Podkamieniu, Triduum - trzydniowe nabożeństwo na pamiątkę zaliczenia w poczet świętych i błogosławionych mnóstwa męczenników z Holandii i Japonii w 1867 przez papieża Piusa IX. W pierwszej części korespondencji wydrukowanej w numerze 30 "Zwiastuna" (u nas pominiętej) autor szeroko opisuje historię i wygląd klasztoru Ojców Dominikanów w Podkamieniu.

[źródło: "Zwiastun Górnoszlązki" rok drugi, nr 31 z 29 lipca 1869]. Zachowano oryginalną pisownię. Pominięto opis samych uroczystości triduum w Podkamieniu, jako trochę wykraczający poza tematykę naszej strony - ale zainteresowani mogą przeczytać tekst w całości. W pozycji z naszego menu "Literatura - czasopisma z internetu" umieścimy linki do oryginalnego źródła.



Z Wołynia dnia 4. Lipca 1869. (Dokończenie.)

(...)

Jużto tak jak wszystkie zgromadzenia tutejszéj ludności, tak i odpustowe nie zbyt miłe robią wrażenie na oko. Lud w ogóle dość drobny, mizerny i brudny. Kożuch, burka i płotnianka: oto cały strój tutéjszych włościan i mężczyzn i kobiet. Jedni na podgolonych o dwa cale nad uszy głowach noszą wysokie baranie czarne czapy z otworem i wstążkami u góry, - innym z pod grubych słomianych kapeluszy spadają na plecy długie włosy, a z przodu równe z brwiami przystryżone. Dziewczyny splatają długie warkocze z pękami jaskrawych tasiemek a głowy nad uszami przepasują wielkiemi chustkami na wzór tureckiego zawoja, - mężatki noszą takież zawoje, wierzchołek głowy okrywają jakąś białą czapeczką, albo też dzwigają na głowie dziwacznie splątaną całą płachtę z długim po kostki woalem. Włosy spadają w bezładzie na ramiona i okryte koralami i medalami piersi. Że gospodarstwo tutejszych włościan nikczemne: dość spojrzeć na ich konie i wozy. Tamte małe i chude aż przykro patrzeć, - te pozbawione wszelkiéj formy i żelaza. Kilka drewien zbitych i powiązanych wiciami stanowią wóz galicyjskiego rolnika, nielepsza uprząż na nędznych szkapskach.

Że mnodzy idąc na odpusty dopuszczają się rozpusty: zaprzeczyć nie można. Pijaństwo tu w całéj potędze i rozwoju, a przy niem czegóż się czciciel kwaterki nie dopuści?

Co mię najwięcéj razi a co się i Wam nie spodoba: te zgraje żebraków młodych i starych, kalecznych i zdrowych i te ich natrętne wrzaski. Słynni są w tym względzie żebracy rusińscy. Nie mówią oni pacierza, nie modlą się, ale krzyczą na całe gardło i powtarzają cudaczne niezmiernie trudne do zrozumienia gadaniny bez sensu, ładu i smaku. I nieźle widać na tem wychodzą, bo ich pełno wszędzie zdrowych i młodych. Sukmana z łatami, włosy w nieładzie, twarz brudna, dwie torby po bokach, kostur w krzywéj lub (niby) sztywnéj ręce: oto kwalifikacye do żebractwa. Dotknięci rzeczywiście jakiem kalectwem krzyczą z tem większą śmiałością i natręctwem pokazując schorzałe członki i głosząc swe cierpienia w sposób drażliwy.

Niemało też zadziwia to wyłudzanie grosza przez posługaczy cerkiewnych. Przy drogach stoją mnogie krzyże, kapliczki i figury, a przy każdéj z nich podczas pielgrzymek odpustowych trzeba się okupić. Pod krzyżem, kapliczką lub figurą stoi na ławce duży obraz zazwyczaj św. Mikołaja, przy nim członkowie bractwa najbliższéj cerkwi. Za zbliżaniem się podróżnych jeden z pobożnych braci zatrzymuje konie, drugi podaje jedną ręką krzyż do ucałowania, drugą nadstawia talerz z kilku centami żądając wynagrodzenia za obrządek. Takich pocałunków można spotkać kilka na milę, a im bliżéj świętego miejsca, tem obrazy strojniejsze, braci więcéj i - rozumie się - datki powinnybyć hojniejsze. A lud od tego haraczu nie wyłamuje się, całuje i płaci ciężko zapracowane grajcary.

Ks. M. S.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © Kazimierz Dajczak & Remigiusz Paduch; 2007-2018