Ornitolog Kazimierz hr. Wodzicki
Dodane przez Remek dnia Lipiec 24 2007 01:25:38
Bardzo dziękujemy Pani Julicie Wawrowskiej, która zbiera materiały do pracy naukowej o hrabiach Wodzickich, za udostępnienie tego artykułu.

[źródło" "Wszechświat: Tygodnik popularny, poświęcony naukom przyrodniczym". Nr 51, Warszawa 22 grudnia 1889]. Zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję.

Kazimierz hr. Wodzicki.

W dniu 20 Października r. b. zakończył żywot ś. p. K. Wodzicki, urodzony dnia 26 Września 1816 r. Wielostronnie zasłużony w społeczeństwie galicyjskiem ten mąż, zajmował się ornitologiją krajową. Bliżsi jego przyjaciele i znajomi skreślili w czasopismach galicyjskich wszelkie zasługi i zalety nieboszczyka, uważam przeto za obowiązek dopełnić tę charakterystykę przedstawieniem działalności jego na polu ornitologicznem, w co więcéj jestem wtajemniczony.

Kazimierz Wodzicki od młodości był miłośnikiem przyrody, a jako zawołany myśliwy, skierował swe zamiłowanie do ornitologii krajowéj. W początkach zaraz tego zawodu obeznał się z literaturą specyalną i wyrobił w sobie niezwykły zmysł postrzegawczy. Przez lat kilkanaście mieszkał początkowo w Korzkwi, przy samem ujściu doliny Ojcowskiéj, tam więc rospoczął badania téj okolicy i w roku 1850 zamieścił w Biblijotece Warszawskiéj "Systematyczny spis ptaków, uważanych w dawnéj Ziemi krakowskiéj". W téj to pracy poraz pierwszy podane zostały wiadomości o kilku gatunkach ptaków, o których istnieniu w kraju przedtem nie wiedziano, gdyż specyjalnie są one téj tylko okolicy kraju naszego właściwe. Badania te przez lat kilka skrupulatnie prowadzone posłużyły także za wskazówkę, że kulczyk (Serinus meridionalis), którego w roku 1854 zastałem osiadłym w całéj dolinie Ojcowskiéj, a nawet na drzewach dziedzińca przed domem zamieszkałym na kilka lat pierwéj przez ś. p. Wodzickiego, jest świeżym przybyszem w te strony, jak się to wkrótce potem potwierdziło podobnemi spostrzeżeniami w innych krajach Europy środkowéj, a następnie posunięciem się u nas tego ptaka w ostatnich latach aż do lasku Bielańskiego pod Warszawą.

Drugą jego pracą równie ważną dla ornitologii krajowéj jest drukowana w Lesznie w roku 1851 "Wycieczka ornitologiczna w Tatry galicyjskie". Tam to podane są ciekawe wiadomości o górskich gatunkach gdzieindziéj w kraju wcale niepostrzeganych, albo też tylko wypadkowo zalatujących, jako to: o obu sępach europejskich, o gnieżdżących się w górach Karpackich obu orłach, Aquila chrysaětos i A. fulva, których gatunkowość jest jeszcze zagadką w ornitologii, o płochaczu alpejskim i kilku innych. Drukował także broszurę "O wpływie, jaki ptaki wywierają na gospodarstwo", gdzie stanowczo wystąpił w obronie wielu gatunków ptaków, uważanych powszechnie za szkodliwe, a które rzeczywiście są bardzo pożytecznemi.

Większą zaś pracę wydał w roku 1858 "O sokolnictwie i ptakach myśliwskich". Książka ta in 8o, obejmująca 213 str. druku, składa się z następujących rozdziałów: 1) Historyja sokolnictwa, 2) Łowienie sokołów, 3) Nauka układania sokołów, 4) Polowanie z ptakiem, co wszystko zajmuje 2/3 książki, w pozostałéj zaś części mieszczą się szczegółowe opisy gatunków używanych do polowania, to jest: białozora, raroga, sokoła właściwego, drzemlika, kobuza, jastrzębia i krogulca. Opisy ptaków są szczegółowe w różnych stadyjach ich wieku, a przy każdym z nich obyczajowa treściwa i trafna charakterystyka, rozmieszczenie i przymioty łowieckie. Do tego dołączył autor 11 kolorowanych tablic, przedstawiających figury wszystkich tych gatunków w różnych odmianach. Praca ta ze znajomością gruntowną przedmiotu przeprowadzona, oparta na własnem doświadczeniu, nietylko może zainteresować myśliwégo i naturalistę, lecz i przez ogół może być z przyjemnością czytana. Książka ta jednak mało jest rospowszechniona i skutkiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności naraziła autora na zawód i nieprzyjemność.

Prócz tego postrzeżenia ze swych badań ornitologicznych ogłaszał zgasły naturalista i w pismach specyjalnych zagranicznych towarzystw, których był członkiem, a mianowicie: "Der Vogelz im Frühjahre 1855", "Ueber Muscicapa parva und einige Calamoherpen", "Einige Worte über die Fortpflanzung der Rallus aquaticus" i kilka innych.

Następnie ś. p. Wodzicki zaczął pisywać popularne artykuły monograficzne, oparte na postrzeżeniach obyczajowych, pod tytułem "Zapiski ornitologiczne", które umieszczał w Dodatku do Czasu krakowskiego i z tych następujące zostały ogłoszone: bociany, jaskółka, jastrząb gołębiarz, kuropatwa, wróbel domowy, kruk właściwy, czeczotka, o orłach, słonka (ta ostatnia drukowana w Łowcu w r. 1866). Są to artykuły napisane z talentem i dowcipem, przeplatane częstemi wycieczkami do zalet i wad społeczeństw ludzkich, wszystko w duchu bardzo rossądnym i moralnym prowadzone.

W Korzkwi zaczął jeszcze ś. p. Wodzicki gromadzić kolekcyją ptaków i jaj krajowych, nieszczędząc na to kosztów, na utrzymywanie biegłych preparatów niemieckich Schauera, a następnie Martina; ten ostatni był potem preparatorem głównym Muzeum berlińskiego. Długo on zbiór ten kompletował w Olejowie na Podolu galicyjskiem, a w końcu oddał go na własność akademii krakowskiéj, gdzie dotąd jest przechowywanym.

Zajęcia obywatelskie i rodzinne zawcześnie oderwały nieboszczyka od zajmowania się specyjalnie ornitologiją. Wielka stąd szkoda dla faunistyki krajowéj, gdyż przy takim zasobie talentu i przymiotów obserwatorskich rezultaty mogłyby być znakomite.

Władysław Taczanowski.