Kółko rolnicze w Ratyszczu 1910
Dodane przez Remek dnia Sierpień 13 2012 19:32:18
Ciekawe informacje o Ratyszczu, zamieszczone w liście, a raczej skardze dwóch czytelników do pisma "Przewodnik Kółek rolniczych" latem 1910 roku.



źródło: Przewodnik Kółek rolniczych. Rok XXIV. Nr. 19. Lwów, dnia 1 lipca 1910. Zachowano oryginalną pisownię.


Z Kółka rolniczego w Ratyszczu powiatu brodzkiego.

Pisuje wielu do "Przewodnika" o rozmaitych rzeczach. Jedni chwała się wzorowemi gospodarstwami, inni wspaniale rozwiniętemi Kółkami, inni postępem na polu oświaty i dobrobytu, jeszcze inni moralnością, jaka panuje wśród danej ludności i t. p. Każdy ma u siebie coś lepszego, tylko my jeszcze jesteśmy bardzo pod każdym względem ubodzy; chociaż i my zmierzamy już ku lepszemu.

Lat temu trzy żyliśmy nieuświadomieni, nie dbając zupełnie o potrzeby ducha, których nawet nie staraliśmy się poznać, bo zdawało się nam, że to, co mamy, wystarczy nam i dzieciom naszym. Ale oto właściciel dóbr we wsi naszej, p. Tadeusz Cieński podarował nam przestronny i wygodny budynek na szkoły.

T. S. L. (Towarzystwo Szkoły Ludowej) przystąpiło natychmiast do zorganizowania szkoły, wkładając co roku do budżetu szkolnego poważną kwotę. W jesieni r. 1908 otwarto szkoły, a nauczycielem został młody człowiek, co tylko ukończony seminarzysta, p. Bronisław Kubrycht.

W styczniu 1909 założył nauczyciel czytelnię polską, do której przystąpiło czterdziestu dwóch członków. W styczniu urządził nauczyciel dwa przedstawienia amatorskie.

Trudniej szła rzecz z "Kółkiem rolniczem". Wszyscy uważali u nas Kółko rolnicze za instytucyę czysto handlową i do takiej mieli wielką ochotę. Wreszcie w marcu b. r. zawiązano Kółko. Mimo tego, że Zarząd główny nie godził się na otwarcie sklepu, musiano od tego zacząć, bo inaczej całe "Kółko" byłoby się rozleciało. Wprawdzie dopiero dwa miesiące upłynęły od jego zawiązania, ale pokazują się już błogosławione skutki. Uczęszczając regularnie na posiedzenia Zarządu i zgromadzenia plenarne, doszliśmy do przekonania, że Kółko rolnicze ma szersze cele.

Najstraszniejszą walkę przeprowadzono z karczmą. W marcu b. r. Rada gminna uchwaliła większością głosów, że karczmy nie przyjmujemy. Starosta nasz zawiadomił gminę, że wskutek tego koncesyi nadać nie myśli, ale żyd bierze się na inny sposób. Oto zebrał do sześćdziesiąt podpisów, że karczma we wsi jest potrzebną. Dlatego nie wiemy, co się stanie, ale wierzymy słowom p. starosty, bo przecież słowa jego - to nie wiatr. Musimy tutaj z goryczą podnieść, że wieś nasza była rozpita w niemożliwy sposób tak, że mogła służyć za odstraszający przykład opilstwa. Kółko rolnicze zyskało dlatego tak mało członków, bo przy zawiązaniu powiedziano, że absolutnie członkowie Kółka muszą wyrzec się alkoholu.

Boże! Boże! gdzież nam do Albigowej albo Handzlówki, o których wiemy z "Przewodnika" i innych pism; gdzież nam do nich ? Dorównać im nie możemy, ale chcemy iść ich śladem, a może i nam kiedyś ta Złota Pani, co się Oświatą zwie, nie odmówi swej pomocy, ale przyjdzie pod nasze słomą kryte, kurne chaty i zawoła nas za sobą. Nie znamy jeszcze tego szczęścia, ale pragniemy go całą dusza stęsknioną. Pokazano nam tylko blask jego, a nie dano nam go jeszcze oglądać w całym majestacie. Garstka nas mała, którzy pragniemy oświaty, ale wierzymy że wkrótce, i tym innym oczy otworzą się, (bo ślepi oni są i myśmy nimi byli) i zapragną jej, jak my jej pragniemy na chwałę i pożytek narodu polskiego.

Dwóch członków Kółka rolniczego w Ratyszczu. - Nr. karty legit. 60.579 i 60.586.