Wiersze Jana Półtoraka - "Wnuka" cz.2
Dodane przez Remek dnia Czerwiec 28 2009 20:46:25
Wiersz ten napisał Jan Półtorak "Wnuk" w 1914 roku po stracie zięcia Jana Kotowicza, który zginął w I wojnie światowej podczas przeprawy przez rzekę Ikwę i osierocił żonę, oraz sześcioro małych dzieci.

Smutne lato, smutne żniwo,
krwawo słońce zaświeciło.
Już nie kosi kosiarz w polu,
ni żywego ducha w polu,
tylko patrol za patrolem.

Jeden patrzy, drugi słucha.
Już się biją, grzmią armaty,
już się palą miasta, sioła,
już nie jedna pusta chata,
pełno trupów dookoła.

Już nie jedne biedne dzieci
pozostały sierotami,
biedna wdowa zimą, w lecie,
zmywa dzieci swymi łzami.

Biedna matka, biedne dzieci,
wznoszą modły swe do nieba,
jak tu teraz żyć na świecie,
nie ma w domu kromki chleba.

Ojciec się nimi nie zatroszczy,
ani listu nie napisze,
bo on leży w zimnym grobie,
bo on już w mogilnej ciszy.

Była jemu żona miła,
najmilejsze były dzieci,
teraz smutna ta mogiła,
najsmutniejsza w całym świecie.



Wiersz napisany ku przestrodze staruszkom

Pewien staruszek zwał się Jakubem,
stary jak grzybek, sto lat miał z czubem.
Przez pola, lasy, spieszył do wioski,
a był pobożny ten sługa boski.
Młody mężczyzna starca dogania,
Pana Jezusa pochwala z rana.
Na wieki wieków - starzec odrzecze,
gorzka mu łezka z oczu pociecze.
Gdzie tak idziecie, mój ojcze drogi,
pewnie w tym wieku bolą was nogi ?
Nie tylko nogi, lecz wszystkie kości,
żyję już tylko z Boskiej Opatrzności.
Nie mam nikogo, prócz syna jednego,
cały majątek zdałem na niego.
Oddałem jemu swe własne mienie,
teraz oblata ze mnie odzienie.
Po co daliście synowi mienie ?
Lepiej było mieć swoją ziemię.
Zabudowania były by wasze,
gotowali by wam na mleku kasze.
A teraz śmierci waszej czekają,
cały majątek w swych rękach mają.



Wiersz "Testament" napisał Jan Półtorak "Wnuk" na krótko przed śmiercią.

Leży ojciec w łóżku, bije mu serduszko,
rozmyśla nad sobą, że tak blisko grobu.
Biedzi ojciec biedzi, żal mu w sercu siedzi,
że przeżyte lata wypędzą go ze świata.
Świat opuścić musi, bo go śmierć przydusi,
a co ma przy sobie, to zostanie w grobie.
Dzieci moje, dzieci, mój najmilszy kwiecie,
cóż ja wam zostawię po sobie na świecie?
Gdybym był bogaty dał bym wam dukaty,
dał bym wam i złoto, bo już nie dbam o to.
Dał bym wam majątek, choćby na początek,
żebyście wiedzieli, żeście ojca mieli.
Zostawiam wam wiarę, dzieje Polski stare.
Boże przykazania do ich przestrzegania
Wierzcie moje dzieci, że tu na tym świecie
kto rodziców miłuje na niebo zasługuje.
Czwarte przykazanie, pamiętajcie na nie.
Puśćcie telegramy kiedy skończę życie,
powiadomcie przyjaciół o tym należycie
i do mego domu proście ich z żałobą,
by zaprowadzili mnie do mego grobu.
W ostatniej tej chwili, na mojej mogile
postawcie krzyż nowy, żałobny, dębowy.
Może na tym krzyżu ptaszyna usiędzie,
ona mi w pobliżu kwilić piosnkę będzie.
A głos tej ptaszyny wzięci pod niebiosa
i tam może wspomni o mej duszy losach.



Jan Półtorak Jan Półtorak "Wnuk" urodzony w Trościańcu Wielkim ok. 1844 - zmarły 20 stycznia 1933 w wieku 88 lat w Załoźcach, był poetą, literatem, nauczycielem ludowym, współpracownikiem czasopisma "Kłos", członkiem PSL i krzewicielem polskości na Podolu. Zakładał biblioteki w okolicznych wsiach i czytał prasę, oraz książki po polsku miejscowej ludności. Był uzdolnionym artystą który wykonywał własnoręcznie meble. Zostały one zaprezentowane na wystawie we Wiedniu jako wyroby rzemiosła z Galicji.

Piękne wspomnienie pośmiertne o nim z krakowskiego pisma "Ilustrowany Kuryer Codzienny" zamieściliśmy w osobnym artykule Jan Półtorak - z kroniki żałobnej

Bardzo dziękujemy krewnym Autora, z podolskich rodów Kotowiczów i Półtoraków, za dostarczenie tych wierszy.