Maciej Starzeński z Olejowa
Dodane przez Remek dnia Kwiecień 13 2008 17:16:39
[źródło: Jerzy hr. Dunin-Borkowski "Almanach Błękitny. Genealogia żyjących rodów polskich". Lwów (1908), nakładem Księgarni H. Altenberga Warszawa, E. Wende i Ska (T. Hiż i A. Turkuł).] Zachowano oryginalną pisownię, rozwinięto część skrótów.

[Starzeński] Maciej Maurycy, urodzony 24. 2. 1717 w Iłowcu, zmarły 28. 11. 1787 w Olejowie, hrabia galicyjski d. d. Wiedeń 1. 12. 1780, na co dyplom d. d. Wiedeń 20. 9. 1782, pan na Strabli z przyległościami, Pasynkowie, Jeżewie, Olejowie z przyległościami, Mogielnicy z Romanówką i Chmielówką od 5. 7. 1776, Sassowie od 1774, właściciel wójtostwa w Brańsku i Maleszewie, podstoli podlaski 1746, pisarz grodzki brański 1748, pisarz wojskowy koronny 1757-63, sekretarz i adjutant hetmana Wielkiego koronnego Jana Gryf Branickiego, rotmistrz chorągwi pancernej 3 pułku wójsk koronnych 13. 12. 1760, poseł na sejm 1760 i 1764, starosta grodzki brański 5. 6. 1752, bielski i goniądzki, generał-porucznik wójsk koronnych, zaślubił 20. 2. 1754 we Lwowie Anielę z Bieberstein Trembińskich herbu Rogala, urodzoną 11. 3. 1739, zmarłą 19. 4. 1801 w Warszawie, panią na Nowosiółkach, Laszkach i Zeniowie, córkę Waleryana na Kłoczkowie, Nowosiółkach, Suszowie, Wasylowie, Sachryńcach, Psarach z przyległościami, podsędka zamkowego lubelskiego, starosty horodnickiego i Ludwiki z Roztworowskich herbu Nałęcz, kasztelanki wiskiej, starościanki czerskiej, damy krzyża gwiaździstego.

Synowie:

1. Hrabia Michał Hieronim, urodzony 29. 9. 1755 w Warszawie, zmarły 1816 w Olejowie, uznany hrabią w Prusach reskryptem rządowym d. d. Białystok 7. 12. 1799, pan na Strabli z przyległościami, starosta grodzki brański 1774, rotmistrz kawaleryi narodowej, komisarz cywilny z Małopolski w komisyi wojskowej obojga narodów 1791, podpułkownik szaserów konnych 1794, marszałek szlachty obwodu białostockiego 1807, prezes komitetu kraju tarnopolskiego 1810-11, poseł 1784, kawaler orderu świętego Stanisława 16. 9. 1791 i rossyjskiego świętej Anny, zaślubił Annę Barbarę z Kuczyńskich herbu Ślepowron, panią na Kneżynie, córkę Kaźmierza, posła 1733, podkomorzego bielskiego i Anny z Narzymskich herbu Dołęga, wojewodzianki pomorskiej.

2. Hrabia Stanisław Ludwik Jan Nepomucen, urodzony 12. 5. 1761 w Warszawie, zmarły 28. 3. 1812 w Ostrowie, pan na Mogielnicy, Romanówce i Chmielówce w obwodzie Tarnopolskim i Czyżowie, zaślubił 2. 1. 1785 w Wiśniowczyku Pelagię z hrabiów Bąkowskich herbu Gryf, urodzoną 14. 2. 1766 w Wiśniowczyku, zmarłą 28. 5. 1842 w Tarnopolu, córkę hrabiego Mateusza na Wiśniowczyku, Ostrowie, Baworowie, Myszkowicach, Hołodówce, stolnika i chorążego trembowelskiego, członka stanów galicyjskich, kawalera orderu świętego Stanisława i Anieli Ludwiki z hrabiów Komorowskich herbu Korczak.

3. Hrabia Franciszek Ksawery Felix Józefat, urodzony 1763 we Lwowie, zmarły 1804, pan na Kołtowie z przyległościami i Olejowie z przyległościami, zaślubił Maryę Annę z Jabłonowskich herbu Grzymała, urodzoną 1782, zmarłą 1837, córkę Józefa starosty horychladzkiego, podkomorzego koronnego galicyjskiego, c. k. rady apelacyjnej i wiceprezydenta sądów szlacheckich lwowskich, stolnika trembowelskiego, sędziego grodowego latyczowskiego, chorążego halickiego i Ludwiki z Grabińskich herbu Pomian, starościanki smoleńskiej.

4. Hrabia Adam Kajetan, urodzony 1766 w Białymstoku, zmarły 1826, pan na Sassowie, Borkach wielkich z przyległościami, Krystynopolu z przyległościami, c. k. oficer huzarów austryjackich, członek stanów galicyjskich z grona magnatów, zaślubił Konstancyę z Jundziłłów herbu Łabędź, córkę Tadeusza na Brzostowicy, Liszkach, Karolinie, Hołynce, Olekszycach, Hnojnicach, podkomorzego grodzieńskiego, marszałka tryb. skarbowego litewskiego 1754 i Anieli z Zaleskich herbu Chomąta.



[źródło: "Złota Księga Szlachty Polskiéj" przez Teodora Żychlińskiego, Członka król. włoskiéj akademii heraldyczno-genealogicznéj w Pizie. Rocznik VIImy. W Poznaniu, Jarosław Leitgeber, 1885.] Zachowano oryginalną pisownię.

II. Gałąź starościńska, hrabiowska.

Maciej ze Starzenic hrabia Mzura Starzeński (XII pok.), szósty z rzędu syn Krzysztofa i Konstancyi Rola Bartochowskiéj, starosta grodowy brański, wysoko podniósł znaczenie swego domu i dla tego poświęcimy mu tutaj obszerniejsze wspomnienie. W r. 1746 piastował już Maciej Starzeński urząd podstolego województwa podlaskiego po Kazimierzu Kuczyńskim (Sigill. L. 27 f. 27/4), w roku 1748 widzimy go pisarzem grodzkim brańskim (Metr. Kor. L. 261 f. 98), następnie zostaje pisarzem wojskowym i szefem sztabu hetmana w. koronnego Branickiego, wreszcie starostą sądowym brańskim dnia 5 czerwca 1752 po Janie Klemensie Branickim (Sigill. L. 27 f. 219/2). Prócz tego posiadał jeszcze z łaski monarszéj starostwa bielskie, goniądzkie i mogielnickie, że zaś i z żoną wziął w posagu dobra znaczne, przeto fortuna jego wzrosła z czasem przy rozumnéj administracyi do rozmiarów iście magnackich.(*) W roku 1764 był posłem na sejm elekcyjny i marszałkiem sejmików ziemi bielskiéj (Matuszewicza "Pamiętniki t. IV str. 132). Dnia 20 września 1781 roku otrzymał dziedziczny tytuł hrabiowski austryacki z dodatkiem płaszcza gronostajowego, okrywającego tarczę. Poprzednio, dnia 13 grudnia 1760 r. nadał staroście król August III chorągiew pancerną po śmierci Stanisława Lanckorońskiego (Sigil. L. 27 f. 574, 8). Dnia 2 maja 1766 r. (Sig. L. 271 f. 161) zaniósł Maciej Starzeński manifest przeciwko uczynionéj w starostwie jego lustracyi. W r. 1748 dnia 30 grudnia kwitował Stanisława Ciołka Poniatowskiego, wojewodę mazowieckiego (Metr. kor. L. 263 fol. 236); tegoż roku dnia 30 sierpnia cedował spadek po Franciszku Starzeńskim, burgrabim ziemskim kaliskim, i po Dorocie Cyryakowéj Cywińskiéj bratu Józefowi, podówczas pisarzowi poznańskiemu (Metr. kor. L. 261 f. 98). Mając dobra ziemskie w części Polski zaborowi austryackiemu przypadłéj, mianowicie ex ratione(1) dóbr Barcice w Krakowskiém, wywodzi się w r. 1781 ze szlachectwa w Austryi, dnia 6 września 1782 zostaje zapisanym jako sujet mixte(2) do kuryi magnatów Galicyi i Lodomeryi z głosem czynnym (Kuropatnicki str. 19); w roku zaś 1799 dnia 7 grudnia otrzymuje od regencyi pruskiéj białostockiéj wraz z synami Michałem Hieronimem, starostą brańskim, Stanisławem, starostą mogielnickim, Ksawerym i Adamem potwierdzenie austryackiego tytułu hrabiowskiego w Prusach.

W r. 1756 już jest ożenionym z Anielą hr. Trembińską herbu Rogala (Sigill. L. 27 f. 365, 366). Była ona damą krzyża gwiaździstego austryackiego i dziedziczką dóbr Nowosiółki, Laszki i Zeniów w Lwowskiém. Według intercyzy jéj syna Ksawerego (A. Tab. Gal. L. Pact. Nov. 10 p. 48 haer. 8 p. 555) była Aniela hr. Trembińska córką Waleryana, podsędka lubelskiego, i Ludwiki z Rostworowskich, kasztelanki wiskiéj (córki Jana Wiktoryna Rostworowskiego zn. 1742, tajnego radzcy i szambelana Augusta III, i Samueli z Zbierzchowskich herbu Grzymała); wnuką Marcina, chorążego lubelskiego, z Heleny Trembińskiéj; prawnuką Kaspra, sędziego bełzskiego, z Katarzyny Wierzbickiéj herbu Radwan itd.

O Macieju Starzeńskim pisze Kitowicz w swoich Pamiętnikach: "Sekretarzem hetmana był Maciej Starzeński, starosta brański, człowiek wysoko u Branickiego konsyderowany, za jego pomocą starostwem brańskiém, chorągwią pancerną przy znacznéj pensyi opatrzony."

Starosta brański, wychowany w szkołach jezuickich w Poznaniu, jedyny z przyjaciół Branickiego towarzyszył mu dobrowolnie do niewoli w twierdzy kamienieckiéj i tém zjednał sobie hetmana do tego stopnia, że późniéj całkowicie nim owładnął i szorstko téż terroryzował nietylko szlachtę na naradach, ale i samego hetmana. Bon vivant(3), pochopny do korda i do kielicha, typ z saskich czasów, zawołany myśliwy, zacięty sejmikowicz i zręczny a zapalczywy agitator, był wspólnie z Andrzejem Mokronowskim istotną głową i duszą partyi hetmańskiéj. Despotycznego charakteru, łamał impetycznie wszystko, co stało mu w drodze, znosił się na własną rękę z obcemi dworami i wysyłał do nich agentów. Na dworze hetmańskim były zagraniczne jakoby ambasady i rozliczne osobne, samodzielne jakoby ministerstwa. We wszystkiém i śród wszystkich wodził tutaj rej Starzeński ("Encykl. Pow." Orgelbrandta t. IV str. 285). Wielce téż był zazdrosnym o wpływ swój na hetmana, z którym go łączyła ścisła przyjaźń i wspólność zapatrywań politycznych. Cały prawie jego życiorys da się złożyć z "Pamiętników Matuszewicza", kasztelana brzeskiego, który wprawdzie wspomina o dobrodziejstwach, wyświadczonych mu przez Starzeńskiego i wyjednanéj mu przez tegoż promocyi na senatora (t. II str. 107), nazywa go też "człowiekiem głębokim i rozumnym, komisarzem hetmańskim w polskich interesach i pisarzem wojska koronnego" (t. II str. 194), indziéj znowu "człowiekiem miłym i wielkiéj wersacyi(4), z którą ścisłą zabrałem przyjaźń" (t. II str. 105), mimo to jednak widać, że przyjaźń ta nie była szczera, ale że ją osłabiały liczne osobiste urazy (t. II str. 77, 195-196), współzawodnictwo tak samego Matuszewicza (t. IV str. 131), jak i jego synowca ze starostą brańskim; często a cierpko powtarzane skargi na niełaskę Starzeńskiego (t. IV str. 191), zazdrość o względy hetmana, a wreszcie targi Matuszewicza o remuneracye(5) z pieniędzy hetmańskich, któremi Starzeński sumiennie i oszczędnie szafował. Pod wpływem tych okoliczności chytry kasztelan, którego charakter Chmielowski w "Ateneum" ujemnie, acz sprawiedliwie nakreślił, czyny Starzeńskiego mylnie i złośliwie nieraz przedstawiał.

W ślad za Matuszewiczem poszedł J. I. Kraszewski, który w powieści swej "Grzechy hetmańskie" w nader wydatnych, ale niepochlebnych rysach kreśli postać starosty brańskiego. Za Matuszewiczem téż i z papierów po Rzewuskim, który dla waśni politycznych Starzeńskiego nie cierpiał, powtórzyli bez żadnéj krytyki historycy wiele nieuzasadnionych przeciw staroście zarzutów. "Na sejmie grodzieńskim 1752 r. - pisze Matuszewicz (t. I str. 248) Starzeński suripuit(6) manifest hetmana, gdy Branicki chciał podpisywać z protestem i gdy wielu już podpisało." Następnie jeździli obydwaj z Matuszewiczem w r. 1755 na Radę senatorską do Wschowy. Jak zawsze, tak i tam Starzeński nie mógł powstrzymać popędliwego języka, który mu wielu zrobił nieprzyjaciół, wyrwał się np. wobec kilku senatorów z uwagą, że dwór saski, jak tylko sobie jakiego durnia upatrzy, zaraz pozywa go do senatu, a Czartoryscy, jak tylko gdzie za morzem jakiego szalbierza wynajdą, sprowadzają go do swojéj partyi, co obecnych dygnitarzy i stronników tej partyi wielkiego nabawiło pomięszania. Mimo to jednak, jak pisze Matuszewicz, zgotowano Starzeńskiemu i Węfierskiemu, rodowitym Wielkopolanom, w Wielkopolsce uroczyste przyjęcie. Korespondencya Starzeńskiego z tych i późniejszych czasów w sprawach publicznych i wojskowych znajduje się w zbiorze rękopismów Biblioteki Ossolińskich we Lwowie pod nr. 2704, między innemi list z Białegostoku z 10 marca 1757 r. Dziesięć zaś tomów Korespondencyi starosty z całego przeciągu czasu, w którym Starzeński miał stosunki z Branickim, dziedzice posiadłości po Macieju Starzeńskim umieścili w Towarzystwie Przyjaciół Nauk w Poznaniu.

Po odkryciu intryg domownika hetmańskiego i agenta dyplomatycznego w r. 1759 (Matuszewicz t. III str. 61) i jego przekupnéj zmowy z Prusami, które paraliżowały plany Starzeńskiego, zwolennika Francyi, którą téż Starzeński na jaw wydobył, oddalił hetman Beka na żądanie starosty brańskiego ze służby swojéj. Do punktu kulminacyjnego jednak dochodzi wpływ Starzeńskiego w przededniu i podczas bezkrólewia po śmierci Augusta III. Starosta brański ujął w swe ręce nici agitacyi, zwołał adherentów hetmańskich na naradę 31 grudnia, rozesłał agentów po kraju i był pewnym, zwłaszcza po śmierci królewicza, że Branickiego na króla przeprowadzi. Podczas gdy hetmanowi śniła sie korona, Starzeński marzył o wielkiéj buławie koronnéj, którą mu Jan Klemens obiecał. Sejmiki na Podlasiu, gdzie od tego czasu do dziś dnia wpływ Starzeńskich jest znacznym, udało mu się zjednać. Do tego stósuje się list Kossakowskiej (korespondencya str. 31), kasztelanowéj kamińskiéj, do Eustachego Potockiego z 15 maja 1763: "Upraszam pana dobrodzieja, abyś miał względy na sejmiki Podlaskie, bo teraz Ichmość pan Podczaszy dla przyjaźni Imć. starosty Brańskiego, Starzeńskiego w interesie z Tadeuszem Dzieduszyckim (jego szwagrem) popsuli mi interes." Zawiodła jednak Francya, która zachowywała się biernie, a także i wielka część szlachty, wiedząc, że w razie wyniesienia Branickiego na króla, Starzeński nim rządzić będzie, bała się żelaznéj ręki starosty, który według Matuszewicza (t. IV str. 132) miał "humor tak przykry, że ledwo z kim łagodnie postępował."

Skoro téż Starzeński zobaczył, że elekcya Branickiego jest niemożliwa, pragnął, aby sobie hetman pozostawił wolną rękę. Niesłusznie jednak oskarżają go Szujski ("Dzieje" t. IV), Schmitt ("Dzieje XVIII wieku" str. 60) na podstawie oskarżeń Matuszewicza o tajemne zmowy z familią. Nie tajemnie, ale jawnie znosił się bowiem w imieniu Branickiego z Czartoryskimi brat starosty, regimentarz Piotr Starzeński, ich osobisty przyjaciel, i to z wiedzą i z wolą hetmana, który odnośne instrukcye dawał sam Starzeńskim, upoważniając ich do traktowania o modus vivendi(7) z familią, czyniąc to naturalnie w tajemnicy przed Radziwiłłem i Krasińskim. Po upadku kandydatury Branickiego pragnęli obydwaj Starzeńscy połączyć się ze stronnictwem, które weźmie górę i owładnąć niém, chcieli téż wyzwolić Czartoryskich od wstrętnych staroście wpływów zagranicznych, na podstawie umiarkowanéj kompromisowéj reformy utworzeniem silnego stronnictwa rządzącego ocalić zagrożony wpływ hetmana i przez jego żonę zjednać dla niego przyszłego elekta. Do tego projektu zgody z Poniatowskim odnosi się uwaga pani Kossakowskiej (korespondencya str. 59) w liście do Eustachego Potockiego: "JW hetman powinien przynajmniéj w tym czasie mieć większą konsyderacyę(8) na pana, niż na P. Starostę Brańskiego Starzeńskiego, który gdy zsiędzie z Gryfa (herb Branickich) asekuruję, że wsiądzie na Ciołka (herb Poniatowskich), bo ma i kulbakę obiecaną. Wszak można także regiment dać i p. Szeptyckiemu kaszt. Przemyskiemu, który ma rodzoną siostrę pni Starościny Brańskiéj Starzeńskiéj. Ale pan kasztelanic nasz szwagier nie starosty Brańskiego." Henryk Schmitt zaś (w "Materyałach do historyi bezkrólewia" tom I str. 56) pisze:

"Branicki związał się jeszcze wtedy (za Augusta III po wydaleniu Leszczyńskiego) najściślejszą przyjaźnią ze Starzeńskim i Węgierskim i obdarzał ich tak nieograniczoném zaufaniem, że we wszystkiém ich rady i pomocy zasięgał. Otrzymawszy zaś wielką buławę koronną, obdarzał bogactwami i przypuścił ich do poufałéj zażyłości z sobą tém wiedziony przekonaniem, że ma w nich najgorliwszych przyjaciół..." "Używał ich Branicki tak do zaprowadzenia karności wojskowéj, jak również do najważniejszych swych spraw prywatnych i publicznych. Ufność jego wzmagała się z latami i przyszło w końcu do tego, że w wojsku znaczyła więcéj powaga Starzeńskiego niż hetmana, który poprzestając na imienném dowództwie i zaszczycie, niemal całą władzę nad wojskiem oddał w ręce mniemanego przyjaciela. Wiedzieli o tém Czartoryscy i postanowili zręcznie korzystać z tak dogodnéj sposobności. Nie szczędząc ani zabiegów ani starań, aby zjednać sobie obu powierników hetmańskich, szczególniéj zaś Starzeńskiego, który co chciał robił z Branickim, dokazali w końcu swego."

W panowaniu Stanisława Augusta zaś Schmitt pisze na str. 242-3: "Ulubieńcami hetmana byli Starzeński, starosta brański i Węgierski..." "Gdy więc teraz hetman miał podpisaniem aktu konfederacyi dać zachętę (wedle propozycyi Wacława Rzewuskiego 10 maja) wszystkim obecnym, Starzeński zaczął dowodzić, że w rzeczy takiéj doniosłości nie należy działać z pospiechem, ale wprzód dobrze wszechstronnie rozważyć wszystkie okoliczności i możliwe następstwa. Przedstawieniami swemi dokazał tyle, że hetman pod pozorem spóźnionéj pory odłożył rzecz całą do dnia następnego, poczém odjechał do domu. Tu dopiero wykazywał mu Starzeński wielkość niebezpieczeństwa, na jakie naraziłby siebie i całą stronę swoją, gdyby wśród obozu niejako wrogów chciał zawiązać konfederacyą i dla tego był zdania, aby hetman opuściwszy stolicę, w inném miejscu bezpieczniejszém myśl tę przywiódł do skutku. Branicki oświadczył téż następnie zgromadzonym, że nie czując się bezpiecznie w Warszawie, postanowił się wydalić." Na str. 534: "Czartoryscy, którzy najgoręcéj pragnęli ustąpienia przeciwników z Warszawy, polecili Starzeńskiemu, aby najusilniéj namawiał hetmana do wyjazdu." Hetman cofnął się na Piaseczno, Kozienice, Gniewoszów, Janowice, Tarłów do Sandomierza razem ze Starzeńskimi (Mat. Schmitta T. I str. 58), a potém na Samborz, Chyrów, Tyczyn, Sanok, do Krosna, Dukli i Bardyowa. Podkomorzy i generał Poniatowscy i generał Ronikier gonili za nim. Jak pisze Schmitt ("Panowanie Stan. Augusta" str. 246) wysłał hetman Starzeńskiego, starostę brańskiego i pułkownika Malczewskiego do Poniatowskich do Koniuszek, aby zawarli ugodę, lecz Starzeński w traktowaniu był twardym, niezłomnie téż żądał, aby Moskale wyszli z dzierżaw Rzeczypospolitéj, i aby sejm uznano za niebyły. Poniatowscy dali odpowiedź wymijającą.

Po cofnięciu się hetmana do Bardyowa, w nieobecności Starzeńskiego, który jak się z listów domyślać należy, udał się do cesarzowéj Maryi Teresy na Węgry, Biskup kamieniecki Krasiński podbechtał hetmana na Starzeńskiego (jak pisze Szujski "Dzieje" Tom IV str. 192) i na Czartoryskich, nazywając ugodę z nimi zdradą. Starzeński powrócił 28 czerwca na samą naradę bardyowską, widząc téż hetmana w odmienném usposobieniu, a prócz tego nieprzyjazne kroki Poniatowskich, którzy nie dotrzymali obietnic mu uczynionych, dał folgę swemu niecierpliwemu usposobieniu, był opryskliwym dla Branickiego i po gwałtownéj scenie z Sołtykiem opuścił naradę, widząc że akcya dawnych sprzymierzeńców hetmana i niesłowność Poniatowskich psuje mu jego plan (Matuszewicz t. IV, str. 245). Stało mu się, jak się zwykle dzieje ludziom umiarkowanym i kompromisowym: naraził sobie oba stronnictwa. Ztąd powstały mściwe zarzuty zdrady ze strony przeciwników (Szujski, t. IV). Że jednak pertraktacya Piotra i misye starosty brańskiego nie były z ich strony zdradą sprawy, ale tylko wykonaniem zleceń hetmańskich wskutek ich porad danych, tego najlepszym dowodem jest, że hetman do końca życia dla Starzeńskiego niezmienną zachował przyjaźń, a sam ks. Radziwiłł Panie Kochanku, którego plany Starzeński ową akcyą pokrzyżował, otaczając go późniéj wielkiemi względami, wyświadczał mu liczne dobrodziejstwa, o czém nawet Matuszewicz w "Pamiętnikach" swoich wspomina. Gniewali się na niego tylko ci, których namiętnemi swemi wystąpieniami osobiście dotknął t. j. Sołtyk i Rzewuski. Gdyby ich zarzuty, jak pacierz za panią matką bezmyślnie z zupełną wstrzemięźliwością od kontroli przez historyków powtórzone, miały jakakolwiek inną podstawę oprócz zawistnych zeznań jego wrogów, to przecież i hetman i Radziwiłł tém więcéj, do którego Starzeński wówczas stał w opozycyi, nie byliby mu pewnie nieszczerości przebaczyli. Ostatni jednak słusznie ocenił, że nie Starzeński taił się przed nim z akcyą pojednawczą, ale sam hetman w dobrze zrozumianym interesie sprawy.

Sam Starzeński źle na téj całéj rzeczy wyszedł. Rozżalony bowiem na przyjaciół hetmańskich za intrygi, a na stronników Poniatowskich za niedotrzymanie słowa z ich strony, nie dał hetmanowi pojechać na koronacyą, tłómacząc, że to się jego godności sprzeciwia i że milczący akces jest zupełnie dostatecznym. Słusznie téż o téj całej akcyi powiada Schmitt, że: "najgłówniejszą rolę w tém grał Starzeński, starosta brański." Sam jednak, powtarzamy, źle na tém wyszedł, przy odebraniu dowództwa hetmanowi wszedł bowiem w konflikt z królem, który i za milczący akces swego szwagra miał żal do Starzeńskiego. Gdy Mokronowski w korespondencyi ze Stanisławem Augustem dotychczas w Warszawie zachowanéj, Starzeńskiego na senatora proponował, król nietylko żadną miarą nie chciał się na to zgodzić, ale jeszcze odsunął Starzeńskiego zaraz po koronacyi swéj od urzędów i stopni wojskowych. Starosta uznał to za niewdzięczność, przed wyniesieniem bowiem Stanisława Augusta na króla świadczył stolnikowi litewskiemu wiele przysług, popadł téż z powodu zwichnięcia swéj karyery w wielką zgryźliwość, mimo przyjaźni Branickiego i Radziwiłła, któréj stałość nawet sam Matuszewicz przyznaje, niechętnie dawał im się używać do spraw publicznych, nie przyjął téż ofiarowanych mu po śmierci Branickiego godności i orderów i usuwając się z widowni publicznéj, mieszkał najwięcéj w Galicyi. Portret jego wielkości naturalnéj w zbroi z płaszczem zarzuconym na plecach znajduje się w zbiorach rodzinnych, również jak i portret jego żony.

Aniela z hr. Trembińskich hr. Starzeńska, starościna brańska, była jedną z trzech sióstr Trembińskich zwanych trzema gracyami. O starszéj jéj siostrze, Salomei Tadeuszowéj Dzieduszyckiéj, regimentarzowéj i starościnie żukowskiéj pisze poeta, że była:

"Słynną w polskiéj ziemi
Cnotą i dziećmi dobremi"...

(Ob. "Kronika domowa Dzieduszyckich"). Syna jéj Antoniego Dzieduszyckiego, który zwykle w sprawach politycznych wspólnie działał z synem starosty brańskiego Michałem, swoim ciotecznym bratem, wspominają pamietniki Siewersa, Bartoszewicza, Naruszewicza Dyaryusz i Dzieduszyckiego "Kronika" (str. 397).

Druga Trembińska za Szymonem Szeptyckim, kasztelanem przemyskim i starostą kozickim, wsławiła się w literaturze, zwaną ją galicyjską Sévigné(9). Najmłodsza zaś, Aniela z Trembińskich Starzeńska, słynna urodą, urokiem ciała i żywą ruchliwością, zjednała sobie niemały wpływ w polityce, ujęta przez dziadka swego po matce i wujów Rostworowskich, zagorzałych stronników saskich, brała zawsze stronę dworu saskiego, o czém wspomina Notanda przedłożona Katarzynie IIéj przez familią, któréj brulion drukuje Schmitt ("Panowanie St. Aug. str., 337. Mówi o niéj tenże autor w dziele powyższém na str. 133, wiele też wzmianek o niéj czymi Matuszewicz w Pamiętnikach swoich.

Pierwszą i ulubioną rezydencyą starostwa brańskich była Strabla, z pięknym pałacem wystawionym w XVIII wieku; dziś stacya kolei Brzesko-Gajewskiéj, posiada piękne zbiory, znaczną i ciekawą bibliotekę, galeryą portretów familijnych i wiele pamiątek rodzinnych. Ogród włoski z pysznemi aleami wiązowemi i cisowemi, oraz z widokiem na Narew został założonym w XVI wieku przez Jana z Krajny, lekarza Zygmunta Igo, któremu Strabla została nadaną. W majątku tym, znajdującym się w pobliżu starostwa brańskiego i Białegostoku, mieszkał Starzeński za życia hetmana, po jego śmierci osadził w nim syna Michała, sam zaś przeniósł się do Kołtowa w Złoczowskiém w Galicyi. "Słownik geograficzny" pisze (t. IV, str. 293) o téj rezydencyi: "Od Radziwiłłów nabyła Kołtów rodzina hr. Starzeńskich. To było pewném, że w r. 1782 była własnością Macieja Starzeńskiego, jak tego dowodzi napis na blasze kompasowéj w ogrodzie M. Starzeński 1782.

Maciej Starzeński posiadał obszerne dobra, jak Sassów z Poboczem, Kołtów z przyległościami, klucz Olejowski i t. d." Hr. Starzeński wydał "Album widoków i rycin Kołtowa". Opis zamku czyli pałacu w Kołtowie podał Piller (Zeszyt II w r. 1838) wraz z ryciną. Trzecią rezydencyą miał Starzeński, a późniéj jego wdowa w Olejowie. W zamku mogielnickim osadził on syna Stanisława. Synów miał z Trembińskiéj czterech. Z tych:
1. Michał Hieronim, starosta brański, założyciel odnogi podlaskiéj gałęzi starościńskiéj (XIII pok.).
2. Stanisław, starosta mogielnicki (XIII pok.).
3. Franciszek Ksawery, członek Stanów gal. (XIII pok.).
4. Adam, członek stanów gal. (XIII pok.), którzy wszyscy trzéj osiedli w Galicyi i utworzyli odnogę czerwonoruską gałęzi starościńskiéj.

Przypisy:

(*) /przypis oryginalny ze źródła/
Maciej Starzeński, starosta brański, posiadał dobra następujące:
1) Strablę z przyległościami w powiecie Bielskim, Pasynków (Sig. 8 Febr. 1772, L 32 p. 158/4), Maleszewo (Sig. 5 Decembr. 1752 L. 27 f. 264), Złoryą, Jeżewo, nabyte przed r. 1737 od Branickich, Leśnę i Doktorzec (29 Novembr. 1762 Sig. L. 29 f. 553/3) na Podlasiu;
2) Hrabstwo Żółkiewskie (Matuszewicz t. III str. 912, str. 211, t. IV str. 141), klucz Olejowski z Bereniowcami, Białokiernicą, Bzowicą, Harbuzowem i Łopuszanami, nabyty od ks. Karola Radziwiłła Panie Kochanku, Sasów i Pobocze w Złoczowskiém (Metr. kor. L. 281 f. 210/4 fra 4 in Vig. S. Math. 1774), Kołtów z przyległosciami, Markopol z Międzyborzem (Metr. kor. L. 277 f. 103, fer. 3 in cr. f. Sti Lucae 1762), Koniuszków z przyległościami, Szyszkowce, klucz Jezierniański z przyległościami w Złoczowskiém;
3) Państwo Mogielnickie z Kulczykami i Podusielną, Ostrów, Wiśniowczyk, Romanówkę i Chmielówkę, Borki Wielkie i Małe, Chodaczków i Krasówkę z przyl. i Dobromirkę w Tarnopolskiém;
4)Klucz Krystynopolski z Kłusowem, Sulimowem i t. d. nabyty od Potockich w Żółkiewskiém;
5) Barcice i Młodawę (Sig. Var. 30 Nov. 1762 L. 29 f. 355/8) w Krakowskiém;
6) Radenice, Koznice i Jałwiegi w Przemyskiém; (Sig. 9 Decembr. 1756 L 27 f. 365/6);
7) Kułaczkowice z przyl. w Kołomyjskiém. -
Redukując zatém morgi polskie i austryackie na magdeburskie, oprócz tych dóbr w Królestwie Polskiém położonych, których "Słownik geograficzny" jeszcze nie zamieścił, a o których prywatnéj wiadomości nie mamy, posiadał Starosta Brański 199,145 morgów ziemi.
Przyp. Autora.

(1) ex ratione - (łac.) z przyczyny
(2) sujet mixte - (fr.) "poddany mieszany", czyli kilku władców
(3) bon vivant - (fr.) hulaka, człowiek lubiący dobrze zjeść i wypić
(4) wersacja - spryt, zaradność
(5) remuneracja - podarki, wynagrodzenie
(6) suripuit - (łac.) zabrał potajemnie
(7) modus vivendi - (łac.) sposób współżycia
(8) konsyderacja - względy, baczenie
(9) Maria de Rabutin-Chantal markiza Sévigné - francuska arystokratka i pisarka z końca XVII wieku