Kronika kryminalna cz.02
Dodane przez Remek dnia Maj 29 2013 15:54:35
Dzięki pracowitym Polskim Bibliotekom Cyfrowym w internecie jest coraz więcej starych gazet z Kresów. Znajdujemy w nich różne informacje - także drobne wzmianki, np. opisy wypadków czy przestępstw z okolic Olejowa i Załoziec. Mieliśmy dylemat, jak je technicznie włączyć do naszej bazy źródeł historycznych? Początkowo chcieliśmy je gromadzić według miejscowości. Czyli osobno Olejów, Załoźce i inne. Ale ilość materiałów jest nierówna - nie wiemy na co się akurat natkniemy i trudno sobie coś z góry zaplanować. To zresztą w tych poszukiwaniach jest najpiękniejsze. Zdecydowaliśmy się więc połączyć materiały z różnych miejscowości według tematyki. Wydaje nam się, że efekt końcowy wygląda bardzo ciekawie i spodoba się naszym Czytelnikom. Gdy zbierze się odpowiednia ilość nowych materiałów (6-7), opublikujemy na naszej stronie kolejne odcinki "Kroniki".

Od administratorów: Część wycinków z niniejszego zbioru (materiały dotyczące miasteczka Załoźce) wyszukał nasz Czytelnik, Pan Dariusz Białoś / Przyboś. Dziękujemy!







Gazeta Lwowska. Rok 65. Nr. 205. Wtorek 7. Września 1875.

Przypadek czy zbrodnia?

Maryna Romanków, włościanka z Berymowiec, w powiecie Złoczowskim, d, 24. Sierpnia nazbierała w lesie Jarczowieckim grzybów i ugotowawszy takowe dała je do spożycia mężowi Iwanowi, 18 letniej córce Jewdosze, 2-letniemu synowi Michałowi, jako też służącemu Tymkowi Szmalowi. Wszyscy wymienieni zmarli po spożyciu tych grzybów, a mianowicie Michał dnia 27., Jewdocha 28., Tymko 29. a Iwan Romanków 30. Sierpnia. Ludność miejscowa zaczęła wnet obwiniać Marynę, że z namysłu podała swej rodzinie grzyby jadowite, ileże podczas choroby i śmierci nieszczęśliwych okazywała ona największą obojętność i nie chciała się dać nakłonić do wysłania wozu po lekarza do Zborowa, co w końcu musiała uczynić zniewolona przez wójta. Zwierzyła się nadto Jewdocha Romanków w czasie słabości przed jedną z włościanek, że obierając grzyby do gotowania poznała między niemi także jadowite i chciała je wyrzucić, lecz matka nie dozwoliła tego utrzymując, iż wszystkie grzyby są zdrowe. Gdy wreszcie wiadomo było we wsi całej, że Maryna Romanków od sześciu lat żyła w ciągłem nieporozumieniu z mężem, zarządzono odstawienie jej do więzienia śledczego.


[Od administratorów strony "Olejów na Podolu: Na razie nie udało się trafić na inne relacje o tej sprawie. Nie wiemy więc, jak to się skończyło dla oskarżonej. Z perspektywy naszych czasów jedna rzecz wydaje się podejrzana - że Maryna Romanków, przyrządzając ten posiłek z grzybów, nawet go nie spróbowała. Co to za gospodyni, która nie próbuje swoich własnych potraw? Naszym zdaniem wygląda to jednak na zaplanowane morderstwo.]






Gazeta Warszawska. Nr 244. Poniedziałek, dnia 19 (31) Października 1881 r.

Zemsta Chassydów.

Sąd okręgowy w Łucku w tych dniach wyrokował w sprawie zamordowania chłopaka, który przeszedł z wyznania mojżeszowego na łono kościoła katolickiego. Rzecz działa się w części na Wołyniu, w części w Galicyi. Młody neofita, prześladowany przez swych dawniejszych współwyznawców, nadaremnie ukrywał się przed nimi; potrafili go Żydzi wykraść i przewieźli do Galicyi. Tam chłopak umknął im i znalazł w Założcach schronienie u księdza Gutowskiego, kapłana obrządku gr. kat. Gdy się Żydzi dowiedzieli o schronieniu chłopaka, napadli formalnie na dom ks. Gutowskiego i żądali wydania neofity. Ks. Gutowski wezwał żandarmeryę, która przeprowadziła prześladowanego do urzędu gminnego. Tam przebywał ów chłopak przez parę tygodni pod strażą przed chassydami, którym udało się jednak wkrótce i ztamtąd wykraść swoją ofiarę. Pochwyciwszy go na powrót w ręce, przewlekli go za granicę, i koło Krzemieńca zamordowali, a następnie trupa wrzucili do wody. Sąd w Łucku skazał trzech Żydów na 15 lat ciężkich robot, dwóch na 2 lata więzienia, a trzech uznał za niewinnych.


[Od administratorów strony "Olejów na Podolu: Ówczesny proboszcz grecko-katolicki w Załoźcach nazywał się Antoni Gutkowski (nie Gutowski). W gazetach galicyjskich nie trafiliśmy na razie na żadne wzmianki o tym morderstwie.]






Gazeta Lwowska. Rok 103. Nr. 207. Środa, 10 Września 1913.

Zabrał mu żonę...

Antoni Iwanów z Zagórza koło Załoziec zwrócił się do tutejszej policyi w drodze telegraficznej z prośbą o przytrzymanie 28 letniego Euzebiusza Petryszyna, b. żołnierza policyjnego we Lwowie, który wykradł mu żonę i zbiegł z nią do Lwowa.






Gazeta Lwowska. Rok 103. Nr. 232. Piątek, 10 Października 1913.

Kronika policyjna.

Do tutejszej policyi nadszedł wczoraj telegram ze Zborowa, aby zatrzymać na dworcu Maryę Sawicką-Jakubowską, która uciekła od męża w Manajowie i zamierza udać się do Ameryki.






Nowy Dziennik. Rok X. Nr. 91. Kraków, piątek 8 kwietnia 1927.

KSIĄDZ OSKARŻONY O WYŁUDZANIE PIENIĘDZY.

W prokuratourze wojskowej złożono doniesienie, podpisane przez posła Wójtowicza i wielu świadków, oskarżające ks. Adama Wróbla, proboszcza w Milnie o zajmowanie się wyłudzaniem sum dolarowych od poborowych za rzekome zwolnienie ich z wojska. Podpisani domagają się wysłania specjalnej komisji, któraby zbadała nadużycia, poczynione przez ks. Wróbla.






Nowiny Codzienne. Rok II. Nr. 353. Warszawa, wtorek 5 grudnia 1933 r.

OBRABOWANY KONTROLER

Brody, 4.12.

Na drodze wiodącej z Załoziec do Podkamienia dokonano napadu rabunkowego na kontrolera Kasy Chorych z Brodów, Jana Miekę. Sprawcy napadu byli uzbrojeni - jeden w rewolwer, a drugi w karabin obcięty. Obaj napastnicy byli zamaskowani. Bandyci steroryzowali jadącego wózkiem kontrolera, poczem przeszukali wózek, gdzie spod siedzenia zabrali teczkę, zawierającą około 800 zł. poczem zbiegli do lasu.